Singielka – z dużej chmury mały deszcz. W zasadzie kropi. Mżawka… Co się stało?

Jak w pierwszych tygodniach „Singielki” byłam oczarowana nową produkcją codzienną to dzisiaj jestem po prostu zła.
Za co zła?
Za zmarnowany potencjał, za aktorów, których wyciągnięto z kapelusza, aby udawali, że grają w czymś na kształt Brzyduli, a których wykorzystano i „wystrychnięto na dudka”?

Przecież to było bardzo dobre.
Elka umawiała się z mężczyznami, którzy byli dziwni lub… bardzo dziwni. W tle pojawiał się Tomasz. Bywał też Mikołaj.
I po trzech tygodniach Singielka dotknęła dna.
Kolejne odcinki są tak nudne, że zastanawiam się, czy chce mi się oglądać reklamy w tvnplayer, czy raczej zerknąć na streszczenia.

Paulina Chruściel robi co może. Podobnie jak reszta obsady. Ale mam wrażenie, że jakiś idiota zwolnił scenarzystę i zatrudnił speca od „Klanu”.

To jest złe. Nudne. Banalne. To nie jest Singielka, którą polubiłam.
Szczegóły w piątek bo już dawno nie pisałam Top 3. Ale kochani o czym pisać?

Moje pytanie: Co się stało Singielce?

Z dobrego serialu taki gniot?

11 odpowiedzi do “Singielka – z dużej chmury mały deszcz. W zasadzie kropi. Mżawka… Co się stało?”

  1. Dla mnie ten serial od jakichś 10 odcinków się stacza równą pochyłą.. Jest tak nudny, że cały czas przewijam. Sława stała się karykaturą, nie mogę jej znieść, Natalia to jakiś koszmar, przepraszam za porównanie, ale kojarzy mi się troszkę z krówką na łące, która sobie pląsa bez celu, Tomek chłopak bez krzty werwy, nerwy i temperamentu, kwestie „trenera”: litości PO CO. Zero rozwinięcia wątków ekipy z redakcji. Tytułowa Singielka ciągle jakieś nonsensowe przemyślenia. Mikołaj, no taki jakim go napisali, ale jeszcze w miarę ciekawa postać (bo na pewno nie jest tym za jakiego się podaje s ss sss). Plus z mojej strony również dla Sylwi: ze scenami z nią są JAKIEŚ emocje. Poza tym gdzie wątki komediowe?? Porównam z Brzydulą, bo to też była komedia: tam to się w niektórych odcinkach pokładałam ze śmiechu, tutaj nie dzieje się nic.. Jestem bardzo zawiedziona a jednocześnie ciągle mam gdzieś nadzieję, że zrobią nagłą resuscytację serialu, bo zapowiadał się bardzo bardzo sympatycznie..

  2. A czy wy tez zauwazyliscie ze 3/4 bohaterów jest bardziej wkurzajaca niz fajna: juz kolejna postac robi się nie do zniesienia: Sława z tym rządzeniem się, Natalia z niezdecydowaniem, Dorota z frustracją, Patryk z nieporadnością, Krzysiek z głupotą, Sylwia z zazdrością—> mało który bohater jest ciekawy i milo sie go oglada. Chcociaz jak na takie ich stłoczenie to całości nie oglada mi sie tak zle jak sie wydaje.
    Zgodze sie ze poziom spadł, ale nadal da sie to obejrzec. Moze sie jeszcze rozwinie? np jak wkoncu wyjdzie co kombinuje MIkołaj bo rowniez wydaje mi sie ze tu cos jest nie tak

  3. Singielkę oglądam od początku. Też obserwuję to obniżenie poziomu, ale nie we wszystkich punktach zgodzę się z moimi przedmówcami.
    1- Po pierwsze i najważniejsze – najmocniejszym filarem tego serialu jest Paulina Chruściel. Singielka dużo zyskała na tym, że w tytułową postać wcieliła się bardzo zdolna aktorka, która w gruncie rzeczy nie wyskakiwała nam do tej pory z lodówki. Dla mnie to trochę słabe, że w każdej polskiej produkcji pojawia się teraz np. Małgorzata Socha – aż zaczynają się mylić role, filmy i postaci. Co ważne Paulina Chruściel jest prześliczna i naturalna, a to, że to jej pierwsza, duża, serialowa rola działa na jej korzyść. Świetnie potrafi teraz zagrać totalne zapatrzenie w Mikołaja. Te jej maślane oczy są naprawdę świetne.
    2 – drugą najciekawszą postacią, co zaskakujące nie jest nikt z redakcji, czy bezpośredniego otoczenia Elki, ale właśnie Babcia! Jej poczucie humoru i cięte riposty naprawdę potrafią rozbawić. A już najlepsze jest połączenie babci ze Sławą. O Sławie nie mogę powiedzieć wiele dobrego. O ile była ciekawa i zabawna na początku, tak im dalej w las, tym bardziej jest przerysowana i denerwująca. Aż dziwne, że zarówno mąż, jak i córki jeszcze z nią jako tako wytrzymują.
    3 – Dobrze napisane postaci Andrzeja i Doroty. Księgowy jest po prostu rozbrajający w swojej perfekcyjności, z tym swoim ponurym wyrazem twarzy. Iza Kuna jako szefowa- hetera wypada bardzo fajnie.
    4 – Tomasz i Mikołaj – Janicki ma do zagrania naprawdę fajną postać. Chłopaka prostego, szczerego i uczciwego. Chłopaka niemal idealnego, z charakterem. Takiego, którego ciężko spotkać w dzisiejszych czasach. Nie uważam, że Tomasz jest nudny. Ma swoją pracę, swoją pasję i swoje zasady. Jest świetnym przyjacielem, jak i materiałem na partnera. Czego nie można powiedzieć o Mikołaju. I tu nie uważam, że wina leży po stronie postaci, ale niestety po stronie Filipa Bobka, który już się chyba zużył. Lepiej byłoby z Bobka zrobić barwną postać w redakcji, np. geja, który próbuje ukryć swoją tajemnicę, a później oswoić współpracowników z tymi rewelacjami, niż kolejny raz zapatrzonego w siebie Casanovę, do którego wzdychają wszystkie kobiety. Moim zdaniem lepiej byłoby napisać Bobkowi fajną postać redakcyjną (a z całym przekonaniem pozbyć się z tego teamu Krzyśka, który od początku działa mi na nerwy), a do roli Mikołaja – konkurenta Tomasza w drodze do serca Elki, zatrudnić innego aktora.
    5 – Natalia – rozkapryszona panna, która sama nie wie, czego chce. Chce studiować, nie chce studiować, chce malować, nie maluje, chce Roberta, woli Arka. Jest naprawdę denerwująca i flegmatyczna i szkoda, że chociaż nie jest dobrym wsparciem dla siostry.
    6 – Redakcja. Szkoda, że póki co nie są rozwijane wątki pozostałych pracowników. Z potencjałem jest recepcjonistka i duet Gośka-Patryk. Brakuje mi też pokazania redakcyjnego życia. Swoją drogą dla mnie hitem jest Malena. Trzeba się naprawdę umieć ustawić, żeby brać pieniądze za to, że się parę razy przejdzie przed kamerą i w 30 odcinkach nie powiedzieć nawet słowa! A nie, sorry, były jej dwie kwestie ‚Co ci się stało Mikołaj?’ i ‚Nie idę z wami na wino’. Kolejna niemowa, tak samo, jak jeszcze do niedawna Robert.
    7- Dlaczego odchodzimy od felietonów? Wtrącenia o tym, co znajduje się w tych tekstach, które ponoć dla internautów są hitem, powinny być ciągnięte dalej. Bardziej pokazane byłoby, jak to, co dzieje się wkoło widzi i opisuje Elka, a nie tylko jak w tym uczestniczy.
    Szkoda, że serial robi się nudniejszy. Naprawdę zapowiadało się nieźle i sądziłam, że wreszcie pojawi się coś na miarę Brzyduli, a nie kolejna porażka pokroju Julii i Majki. Niestety wydaje się, że scenarzystom szybko kończą się pomysły, a wątki z potencjałem zostają zepsute lub urwane.

  4. Przecież początkowo to było świetne. Zgadzam się Paulina Chruściel jest rewelacyjna. Ale z odcinka na odcinek czuje jak się marnuje potencjał…

    Patrze sobie na filmpolski i szukam jakiejkolwiek podpowiedzi.
    Zerknijmy na scenarzystów. Widzę, że Julia Kamińska odpadła po 4 odcinku…

    Piotr Jasek
    główny scenarzysta
    Agnieszka Jelonek-Lisowska
    odcinki: 1-20, 22, 24-26, 28-29, 31
    Julia Kamińska
    odcinki: 1-4
    Wojciech Nerkowski
    odcinki: 1-33
    Katarzyna Zielińska
    odcinki: 1-33
    Katarzyna Wideńska
    odcinki: 5-19, 21, 23-27, 29-30, 32-33

  5. cynamonka tutaj się akurat nie zgodzę. Głowna linia serialu musi być zachowana. Ale reszta zależy od scenarzystów – Brzydula była kręcona w wielu krajach i każda różniła się od siebie bohaterami, poczuciem humoru i różnorakimi smaczkami… Singielka na początku była naprawdę dobrze napisana – dialogi, scenki rodzajowe, nawet charakterystyka postaci. Teraz większość obsady pląta się bez celu 😉

  6. Jasek jest oprócz Singielki jest także odpowiedzialny za scenariusz do Pierwszej Miłości i Web Therapy

  7. Uff… A myślałam, że to tylko mnie zaczęła męczyć Singielka. Pamietam, że pierwsze odcinki mnie średnio przekonały, ale po kilku wpadłam na dobre, i przez te 20 kilka epizodów aż chciało się obejrzeć wieczorem kolejny odcinek. Niestety, od jakichś 2 tygodni Singielka mnie nudzi, często ‚gra w tle’, a ja robie co innego na komputerze i jakoś te 20 minut mija.
    Co do przyczyn takiego stanu rzeczy, zgodzę się po części z wcześniejszymi głosami:
    – irytująca Sława,
    – Natalia – typowy przypadek osoby, która narzeka na swoje zycie, ale nic nie robi, by je zmienić,
    – Mikołaj i Elka – jakoś nie kupuje tego ich związku, mam nadzieję, że dowiemy sie czegos więcej o Mikołaju,
    – wątki redakcyjne – chciałam by sie rozwineły, ale nie w stronę wiekszego czasu ekranowego dla nowego redaktora naczelnego, nawet Ksiegowy już tak nie śmieszy,
    – brakuje mi scen Elki z Tomaszem, obecnie praktycznie jedyne co dostajemy, to krótkie rozmowy ‚biurko w biurko’, a Tomasza mozna głównie oglądać podczas kłótni z Sylwią,
    – w serialu jest coraz mniej i ciekawej akcji i humoru, zostają marne wątki obyczajowe…
    W moim przypadku zmiana pory emisji, za czym idzie opóźnienie prapremiery w tvnplayerze (o ile z tego nie zrezygnują), może oznaczac odpuszczenie sobie serialu. Fajnieby było, gdyby TVN zdecydował się na sobotnie powtorki z całego tygodnia.

  8. Miał być hit a jest kit. Mnie nawet babcia nie śmieszy. Oglądałam ido 23 odc. i odpuściłam sobie. Nic ciekawego się już raczej nie wydarzy. Nie wróce do oglądania serialu.

  9. Singielka przestała być singielką i zrobił się pasztet, albo nie, bigos na słodko. Nie można jechać na opinii poprzednich produkcji tvn-u, bo stare z nowym tu się nie sprawdza. Team Brzyduli leży plackiem na macie i stane się cud, jeśli scenarzyści podniosą go choćby na kolana. Szkoda Pauliny Chruściel, Mateusza Janickiego, Karoliny Gorczycy, bo z sympatycznie zapowiadającego się serialu zrobiło się oglądadło dla 15-latek i Brzydulomanek…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *