Jak w pierwszych tygodniach “Singielki” byłam oczarowana nową produkcją codzienną to dzisiaj jestem po prostu zła.
Za co zła?
Za zmarnowany potencjał, za aktorów, których wyciągnięto z kapelusza, aby udawali, że grają w czymś na kształt Brzyduli, a których wykorzystano i “wystrychnięto na dudka”?

Przecież to było bardzo dobre.
Elka umawiała się z mężczyznami, którzy byli dziwni lub… bardzo dziwni. W tle pojawiał się Tomasz. Bywał też Mikołaj.
I po trzech tygodniach Singielka dotknęła dna.
Kolejne odcinki są tak nudne, że zastanawiam się, czy chce mi się oglądać reklamy w tvnplayer, czy raczej zerknąć na streszczenia.

Paulina Chruściel robi co może. Podobnie jak reszta obsady. Ale mam wrażenie, że jakiś idiota zwolnił scenarzystę i zatrudnił speca od “Klanu”.

To jest złe. Nudne. Banalne. To nie jest Singielka, którą polubiłam.
Szczegóły w piątek bo już dawno nie pisałam Top 3. Ale kochani o czym pisać?

Moje pytanie: Co się stało Singielce?

Z dobrego serialu taki gniot?