Na ten tytuł wpadłam przypadkiem - przeglądając informacje o “Trzynastu powodach”.
Tak jak pisałam - w okresie świątecznym przypadkowo zrobiłam sobie maraton ze SZKOŁĄ w roli głównej ;)
I jestem oczarowana.

Niestety nie jestem obiektywna - bowiem właśnie rozpoczęłam trzeci sezon, a jak wiemy każdy przedstawia historię innej postaci z grupki nastolatków. Po Evie i Noorze czas zerknąć w świat gejów i słodkiego Isaka.

Ale już rozumiem
dlaczego SKAM to fenomen, który oczarował miliony ludzi z całego świata.

Typowe Liceum w Oslo. Bez cukierkowych strojów, wystylizowanych fryzur i pokazów mody znanych z innych produkcji z USA.
Nota bene dziewczyny śmieją się z Plotkary, a afery nazywają “Dramami” :)

Eva - pierwsza bohaterka nie ma żadnych przyjaciółek, które mogłyby stać się jej powiernicami. Dość szybko organizuje się paczka, która zaczyna się wspierać.
No i jak na serial młodzieżowy przystało - jesteśmy świadkami imprez (mocno zakrapianych alkoholem), pierwszych zauroczeń, związków, problemów w szkole i tym podobnych.

Niby nic wielkiego - ot taka opowiastka o dzieciakach, ale szczerze przyznaję - to się dobrze ogląda.
Szybko wchodzimy w świat bohaterów, a młodzi aktorzy są bardzo naturalni i sukces serialu to w dużej mierze ich zasługa.
Scenariusz i dialogi - ponownie czapki z głów.
Młodzież mówi znajomym językiem, przeklina (kiedy to potrzebne), używa komunikatorów internetowych - a wiadomości w telefonie, które pojawiają się na ekranie to integralna część każdej sceny.

Mimo wszystko to jest jednak opowieść o miłości.
O hormonach buzujących w powietrzu, wyborach, które dokonujemy mając naście lat i konsekwencjach naszych czynów.

Jeszcze nie ocenię.
W najbliższych dniach nadrobię resztę odcinków i wydam werdykt.

Ps. To co mi się jeszcze podoba to nieustalony czas trwania odcinków. Raz epizod liczy 17 minut, innym razem 35, a jeszcze innym 49.
Bez ram czasowych - ważne, aby opowiedzieć jakąś historię.
Ps2. Czwarty sezon jest również ostatnim. Ubolewam.

Ps3. Halo? Ktoś na sali ogląda? ;)