Poprzedni epizod podobał mi się bardziej.

Dzisiaj bardziej poznaliśmy Olę i jej problemy. Chociaż bardzo lubię Olgę Bołądź, to nie przepadam za jej bohaterką.
Nie dlatego, że jest dilerką. Raczej dlatego, że jej postępowanie jest po prostu głupie.


Primo - zostawienie lunatykującego dziecka w domu. Rozumiem, że niekiedy sytuacja zmusza kobiety do wyjścia na chwilę, a Szymek też nie jest niemowlakiem.
Dlaczego mamuśka nie zamyka drzwi na dolny klucz? Jak widzieliśmy małolat nie ma do nich dostępu (zamiast wejść po szkole do mieszkania cierpliwie czekał przed domem).

Secundo. Diler daje dziecku paczkę do przeniesienia. Paczka się gubi, poszukiwania trwają kilka chwil, a Ola postanawia oddać mu pieniądze sumiennie odkładane na nowy dom.
To nie była jej wina, że Czarny postanowił zaryzykować i “zatrudnił” małolata za 10zł. Od czego jest policja? Zgadzam się - była notowana, jej mąż też siedzi za sprawy związane z narkotykami, ale teraz będzie szantażowana i wpakuje się w jeszcze większe kłopoty.

Piotr Rogucki bardzo przerysowany w roli czarnego charakteru.
Ale na razie nie mam do niego większych zastrzeżeń - widać, że dobrze się bawi nowym zadaniem aktorskim.

Anna ledwo mignęła, a Marta po raz kolejny koncertowo się popłakała i zrobiła demolkę.
Toż to dopiero naiwna ofiara losu - rozumiem, że nie miała pojęcia, że jej mąż zastrzelił człowieka, ale żeby w ogóle nie orientować się co on porabia w pracy i z czego żyją?
Nie była dotychczas w firmie ukochanego? Nie zastanowiła się, że płyty w jej domu to podróbki? (chyba, że to rzeczywiście były idealne kopie ;)
Mam wrażenie, że dotychczas miała na oczach klapki w pastelowych kolorach - bo inaczej nie umiem tego wyjaśnić.
Ten wątek jest najsłabszy w serialu.

Na koniec Sylwia i jej próby naprawienia relacji z mężem.
Adam spisał się na medal i jak widzieliśmy ostatnie tygodnie nie przekreślą wspólnie spędzonych lat.
Tradycją staje się już, że pochwalę duet Czop - Krzywkowska.

Muszę zacząć ograniczać bobry, bo szastam nimi na lewo i prawo, a jeszcze nie dobrnęliśmy do połowy sezonu ;)

Odrobinę ubolewam, że Skazane w czwartym odcinku nie trzymają w napięciu i nie mają żadnych momentów humorystycznych.

Uczciwie będzie jeśli dzisiaj wywołam 3.