Skazane – kilka słów po premierze

I kolejna premiera za nami – tym razem w Polsacie.
„Skazane” długo kazały na siebie czekać – stacja postanowiła nie wypuszczać pilota w internecie (moim zdaniem słusznie, bo to zdecydowanie wpłynie na oglądalność).
Przerwy na reklamy okazały się znośne 😉
A co do serialu… to mam mieszane uczucia.

Odcinek zdecydowanie należał do Moniki Krzywkowskiej. Aktorka dosłownie lśniła w każdej scenie i naprawdę żałuję, że tak długo nie widziałam jej na małym ekranie.
Babka z klasą i kasą, która jednocześnie potrafi zdjąć bieliznę na widzenie z mężem i pomóc nowej koleżance zakręcić zawór z wodą niszcząc przy tym misterną fryzurę.
Ten wątek zdecydowanie należy do moich ulubionych. Ze streszczeń wiem, że niebawem czekają ją poważne kłopoty. Ale nie uprzedzajmy faktów.

Scen z dilerką Olą było doprawdy niewiele. Wiemy, że kocha synka, ale po nocach zamyka śpiącego dzieciaka w domu i biega po mieście handlując narkotykami.
Olgi Bołądź na razie nie mogę ocenić, bo ten wątek był po prostu za krótki.
Podobnie jest w przypadku Beaty Ścibakównej, która ledwo mignęła na ekranie w dość osobliwej charakteryzacji.

W zasadzie cały odcinek zabrała sprawa aresztowania podejrzanego o morderstwo męża Marty.
I to nie było dobre.
Odnalezienie broni. Kobieta weszła do domku działkowego pogrzebała pod zlewozmywakiem i zobaczyła pudło na szafce. Otworzyła i BUM – oczywiście w środku był pistolet.
To było tak banalne, że aż bolało.
Po morderstwie raczej wyrzuciłabym broń do losowego kontenera na śmieci. Ostatecznie zakopałabym w ogródku. W zasadzie nie wiem, bo nigdy nie miałam dylematów, gdzie przechować trefne narzędzie zbrodni. Ale tak na chłopski rozum – gość zadaje sobie sporo trudu, jedzie na działkę mamy i chowa pistolet w pudełku na półce. W zasadzie dlaczego nie zostawił go na stole?

Antoni Pawlicki odrobinę przerysowany, ale nie czepiam się – daje radę. Natomiast zupełnie nie przekonuje mnie występ Pauliny Gałązki. Aktorka świetnie roni łezki, ale gra jedną miną.
W kilku momentach miałam wrażenie, że wzięła sobie do serca słowa Joey’go z „Przyjaciół” i „wącha bąki” 😉
Przepraszam, ale to skojarzenie kilkakrotnie się powtarzało (jeśli ktoś nie wie o co mi chodzi, to z przyjemnością wyjaśnię w komentarzach 😉

Na minus również sceny z policjantem, który po przyjściu do domu wygraża bohaterce i wyzywa ją od idiotek. No drodzy Państwo…

Reasumując.
To nie jest zły serial. Uważam, że w tym przypadku jest duży potencjał na rozwinięcie wątków i zaskoczenie widzów.
Premierowy odcinek był mocno przegadany, odrobinę naiwny (chociażby sceny z ukryciem broni) i w zasadzie nudny.
Za Panią Monikę, za zdjęcia i nieszablonowe ujęcia – bobry.
Ogólnie 3. Na wyrost i na zachętę.

13 odpowiedzi do “Skazane – kilka słów po premierze”

  1. Znów się czepiam, ale dla mnie największe rozczarowanie tej jesieni. Pierwszy odcinek banalny i nieco kiczowaty.

  2. Mnie się bardzo podobało 🙂

    Zgadzam się z Adminem, że najmocniejszy punkt 1. odc. to Monika Krzywkowska. Mam nadzieję, że dostanie w końcu propozycję roli filmowej na miarę swojego talentu! 🙂

    Muszę się przyczepić do dyrektora szkoły. Dla mnie porażka! Przerysowany do granic możliwości. Zagrał jak w jakiejś podrzędnej telenoweli, a nie serialu obyczajowym…

  3. Aha, Piotr Głowacki genialny! 😀
    Co prawda „leci” trochę kapitanem Sobczakiem z „80 milionów”, ale to aktorstwo z najwyższej półki!

  4. Dodam, że może żeby zachwycić się naszymi produkcjami to trzeba przestać oglądać seriale z zagranicy. Póki co mega rozczarowują mnie jesienne debiuty. Szczerze to nie mam ochoty na oglądanie następnych odcinków.

  5. Zdecydowanie dużo lepiej niż Dziewczyny z Lwowa, ale też mi czegoś brakowało. Jedynie mogę napisać ze ten odcinek na pewno spowodował że chcę zobaczyć kolejny w przypadku produkcji TVP1 już nie mogę tego napisać.
    Też się zgodzę że odcinek skradła Monika Krzywkowska, a P. Gałązka rozczarowała.
    Mi tam gra Olgi Bołądź się podobała, ale faktycznie mało jej było, więc trudno coś więcej napisać.

  6. Mnie się ten serial nie spodobał ale jeszcze następny odcinek obejrzę, ale póki co to gniot na miarę Barw szczęścia i M jak …, niczym specjalnym od tego badziewia się nie wyróżnia. Szkoda liczyłem na coś na prawdę fajnego, realistycznego, a nie kolejną bajeczkę tym razem o żonach więźniów

  7. A mi się bardzo podobało. Zgodzę się z Ania ze jak ogląda się produkcję zagraniczne to polskie seriale wypadają trochę blado. Skazane jest produkcja bardzo przyzwoita. Bardzo ładne ujęcia i muzyka. Dialogi tez niezłe. Pierwszy odcinek to jedynie wprowadzenie, zobaczymy jak dalej się akcja rozwinie. Mam nadzieje, ze w życiu każdej z bohaterek pojawi się wiodący wątek, który będzie napędzał akcje. Wydaje mi się, że oglądając wiele produkcji mamy co raz większe wymagania a czasem musimy sobie przypomnieć , że to mimo wszystko polskie produkcje. Widzę jednak, że zarówno skazane, jak i aż po sufit opierać się będą na schematach. Nie jest to nic odkrywczego, takie rzeczy widzieliśmy wiele razy. Ale schematy nie są złe, sztuka jest z tych schematów wychodzic tak żeby się ładnie broniły i były interesujące. Jak najbardziej zgadzam się z oceną Adminki

  8. Zgadzam się z Łukaszem, jak dla mnie serial w porządku. Dużo nie oczekuję wiec nic mnie nie rozczarowuje 🙂 Generalnie bez jakiegoś wielkiego wow ale klapą też nazwać go nie można. Myślę że się rozwinie, jest to produkcja którą będę oglądać na pewno nie tak z zapartym tchem jak na krawędzi 2 ale uważam że serial jest przyzwoity. Mnie jesienne nowości nie rozczarowały, uważam że są lepsze od wiosennych, od tych dwóch tvn- owskich produkcji z Brodzik i Szejbal. A najlepiej moim zdaniem wypada aż po sufit 🙂 Fajny, Rodzinny, obyczajowy serial, w którym właśnie o nic nie chodzi, nie jest to jak narzazie serial jak inne, że ona poznaje jego i 5 sezonów oglądamy byłe narzeczone, wypadki, zdrady itd a w ostatniej scenie pocałunek pary 🙂

  9. Dam szansę Skazanym, ale jakiegoś boom czy oczekiwania na nowy odcinek u mnie nie ma. Zgodzę się, że i tak lepsze te nowości od tych wiosennych, ale to nie znaczy, że choćby dobre. Ostatnio oglądałem Fargo, włoską Gamorrę, czy brytyjski Upadek, a te nasze nowości to są stare odgrzewane kotlety reprezentujące poziom nieco wyższy niż Klan. Wybaczcie ale uważam tak jak Ania i pytam się z czym do ludzi. Prawo Agaty jakie było wiadomo, ale sorki te „nowości” nie dorównują mu do pięt.

  10. Serial ten mnie nieco rozczarował, ale, szczerze mówiąc, spodziewałam się tego. Zawsze tak jest, gdy jakaś produkcja jest zbyt reklamowana i zachwalana. Zdecydowanie bardziej do gustu przypadł mi Prokurator, choć początkowo nie planowałam go oglądać. Teraz już wiem, że będę, a co do Skazanych nie mam takiej pewności.

  11. Uważam że Skazane są w porządku serialem. Akurat uważam że przy takiej tematyce serialu dobrze że problemy jednej z żon wysuwają się na dalszy plan a inne są gdzieś w tle. Tym bardziej ciekawa jestem co u innych kobiet.

  12. „Po morderstwie raczej wyrzuciłabym broń do losowego kontenera na śmieci. Ostatecznie zakopałabym w ogródku. W zasadzie nie wiem, bo nigdy nie miałam dylematów, gdzie przechować trefne narzędzie zbrodni. ” to zdanie było lepsze niż odcinek 100% racji 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *