W oczekiwaniu na finał czas na podsumowanie wydarzeń z wczoraj.
Skazane oglądam jak onegdaj Lekarzy - jednym okiem. Ubolewam nad tym, bo pierwsze odcinki naprawdę mi się podobały.

Narzekałam wcześniej, ale myślę, że nic się nie stanie jak się powtórzę - nowe bohaterki i ich wątki są bardzo słabiutkie.
Przejdźmy jednak do rzeczy.

Najmocniejszym punktem było pobicie Jana.
Rafał Fudalej idealnie wciela się w rolę młodocianego psychopaty.
Myślę, że jedynym ratunkiem dla chłopaka jest pobyt w szpitalu psychiatrycznym.
Świetna była również charakteryzacja Pana Marcina. Czyżby poproszono specjalistów od TTBZ o pomoc przy malowaniu siniaków i szwów? ;)

Sylwia została aresztowana. Wspólnicy Adama zaczynają sypać… No cóż to było do przewidzenia.
Po zatrzymaniu kobietę oskarżoną o udział w morderstwie śmiało można wypuścić. Ale nie czepiam się tego zanadto - wszak dobry adwokat to podstawa.

Norbert wyszedł na wolność.
Hmm… Czegoś tu nie rozumiem. Człowiek oskarżony o czyn pedofilski, bity i upokarzany przez współwięźniów, z wpisem do kartoteki… W zasadzie zrujnowano mu życie.
Wychodzi, gdyż matka dziecka, upierdliwa sąsiadka stwierdziła, że “to zaszło za daleko”.
Czyli chłopczyk nazmyślał? To nie dało się tego jakoś wcześniej zweryfikować? Może rozmowa z dziecięcym psychologiem… Chyba szkoli się ludzi, którzy mogą stwierdzić kiedy dzieciaki kłamią z premedytacją.
Zastanawiam się również po co było to opluwanie?

Natalia jest rozbita. Na jaw wyszła informacja o zdradzie, mąż nie chce jej widzieć, więc zaczyna pić.
Ogólnie to w zamierzeniu tragiczna dla rodziny sytuacja sprawiła, że się śmiałam.
Rozumiem, że mogła przyznać się do seksu z młodym kochankiem adwokatowi, czy wyjawić to na spowiedzi. Ale po kiego grzybka rozpowiada o tym na prawo i lewo? Już ostatnio wypłakiwała się w rękaw Anny. Tym razem padło na Iwonę. Wredna sąsiadka została poinformowana, że Natalia sypiała z obcym chłopem.
W zasadzie to wyglądało jakby chwaliła się romansem. Oczyma wyobraźni widzę kolejny dzień:”Dzień dobry. Poproszę mleko, dwie bułki. Nie wiem słyszała Pani, że kochałam się z młodym trenerem? ;)

I na deser Magda, która zerwała z narzeczonym, bo nie wspierał jej w momencie śmierci ojca.
Już nie będę się rozpisywać na temat jego winy kontra jej seksualnych zmagań z młodym “ciachem” w ciężarówce. Wiadomo, to on jest tym ZŁYM ;)
Cudowne sceny, kiedy dziewczyna po brawurowej akcji zakochanego Maćka (wysypał biały proszek do bajora) postanowiła dać mu szansę.
Stworzyć związek z nastolatkiem, który jeszcze uczy się w Liceum. Szalone - porwij mnie gdzieś daleko…
Myślę, że po powrocie będą idealną parą. Kobieta będzie robić mu kanapki do szkoły, a w wolnym czasie sprawdzać ortograficzne błędy w rozprawkach ;)

Przepraszam fanów, że się wyzłośliwiam. Inaczej nie mogę ;)

Odcinek był lepszy od poprzedniego, jednak nadal wieje nudą i jest sporo dziur w scenariuszu.
Za całość 2 bobry.

Oby do finału.