Przepraszam za opieszałość, aczkolwiek choroba nie wybiera ;)

Odcinek został nadrobiony, więc z kronikarskiego obowiązku, a raczej chęci przyznania bobrów ;) kilka słów dla zainteresowanych.

Monika Krzywkowska i Ireneusz Czop przez poprzednie epizody stworzyli tak dobre kreacje aktorskie, że mimo, iż w piątym odcinku w zasadzie zupełnie nie występują, to ja już niecierpliwie czekam na ich więzienną “schadzkę”.

Ola wpadła w pułapkę. Jej mieszkanie od dawna jest obserwowane przez policję, wszyscy wiedzą, że handluje narkotykami, a kolejna partia towaru spłukana w WC z pewnością nie polepszy jej sytuacji z dilerem.
Jedyną osobą do której obecnie może się zwrócić jest poznana w więzieniu Anna, która jej niejako matkuje i pomaga w odzyskaniu Szymka.

Tym razem zdecydowany bóbr dla Beaty Ścibakównej. Od przeterminowanych czekoladek, przez gry w “chusteczkę haftowaną”, do rozmów o psie, czy wieczorze atrakcji z Olą.
Czy Anna jest zrównoważona psychicznie? Mam pewne obawy ;)

Marta postanowiła zeznawać i pogrążyć męża.
Rozumiem, że poczuła się oszukana, jednak zupełnie nie rozumiem jej zachowania. Wiemy, że nie może liczyć na rodzinę i nie ma zbyt wielu przyjaciół. Ostatnio widzieliśmy, że ma poważne problemy w pracy, niedługo urodzi dziecko… Z czego będzie się utrzymywać?
Przecież policja nie zapewni jej statusu świadka koronnego - nie było o tym mowy. Osadzony mąż, skazany wspólnik, skasowany biznes - brak pieniędzy, brak jakiegokolwiek źródła utrzymania…
To dobry, ale bardzo naiwny człowiek.

Za klimat i Panią Beatę 2,99 bobra.
+ Nie mogę doczekać się na Dzień rodzinny ;)