Kolejny aktor, którego z pewnością kojarzycie… oczywiście tradycyjnie “bardziej ze zdjęcia” niż z nazwiska. Nie pokazuje swojego życia prywatnego w kolorowych magazynach, nie figuruje również na portalach plotkarskich, mimo, że swoim dorobkiem artystycznym zawstydzi niejednego celebrytę.
Prywatnie “oaza spokoju”, jednak w serialach najczęściej wciela się w czarne charaktery i dla przeciwieństwa w stróżów prawa… i duchownych.

Urodził się 6 lipca 1958 roku Warszawie, gdzie ukończył aktorstwo w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie w 1983 roku.

Od 2006 związany z Teatrem Współczesnym w Warszawie.

Bardzo charakterystyczny aktor drugoplanowy. Wystąpił m.in. w filmach Kiler, Psy, Dom Zły, Nigdy w życiu, Warszawa.

Lista jego ról w produkcjach telewizyjnych jest jeszcze dłuższa, chociaż aktor nie wiąże się na dłużej z żadną produkcją (mam nadzieję, że jednak zmieni zdanie). Z pewnością pamiętacie jego udział w 13 Posterunku, Nowej, czy Naznaczonym.

Od początku wciela się w postać biskupa w serialu “Ojciec Mateusz” - jednak jak dobrze wiemy nie pojawia się w każdym odcinku. Był Tośkiem w “Glinie”, gangsterem “Szklanką” w serialu “Król Przedmieścia” i Bubą w “Sforze”. Wystąpił również w kilku polskich telenowelach (wymienię tylko Plebanię, M jak miłość, Barwy szczęścia, Na dobre i na złe).

Ja jednak szczególnie cenię jego bohaterów komediowych. Z pewnością kojarzycie go jako jednego z przyjaciół Ireny w serialu Przepis na życie, brawurowo również zagrał Wiesia - elektryka, który popijał i budował wymarzony dom w Polsce - w Londyńczykach.

Z ciekawostek - Pan Sławomir już w drugiej klasie Szkoły podstawowej uznał, że będzie aktorem. Słowa dotrzymał.

+


Żart z udziałem aktora i Krzysztofa Kowalewskiego dla pełnoletnich (przekleństwa)

Jeżeli widzisz ten tekst, włącz obsługę JavaScript-u w swojej przeglądarce.

fot.wirtualna.warszawa.pl