Wróciłam późno do domu, więc seans rozpoczęłam w okolicach 23:50.
I po trzech odcinkach stwierdziłam, że albo “Urlop na żądanie”, albo Aga w tej chwili musisz spać ;)

Jeszcze nie wiem co napisać.
Efekt Wow pojawił się w pierwszych minutach, później miałam mieszane uczucia, które przerodziły się w jeszcze większy efekt WOW.
Książka leży na półce - kupiona na wakacje, jednak za “ciężka” na plażowanie.

Aktorsko petarda (przede wszystkim drugi plan).
Wizualnie - rewelacja.

Oglądam dalej, nie czytam komentarzy, nie sugeruję się niczym.