Służby specjalne – Na taki serial czekałam

Od razu wyznaję, że nie widziałam „Służb specjalnych” w kinie.
Nie zakupiłam jeszcze DVD z tym tytułem. Postanowiłam podejść do serialu z „czystą głową” bez żadnych oczekiwań.
To co wydarzyło się o 21:10 w niedzielę 1 marca 2015 przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
Janusz Chabior jest genialny, a jego rola powaliła mnie na kolana.

I tak sobie myślę, że aktor tej klasy musi ciągnąć ogony w „Na Wspólnej”, czy innych telenowelach. Szkoda talentu i czasu. Mam nadzieję, że Pan Janusz dostanie propozycję bardzo intratnych ról filmowych.
To żyła złota.

Nie będę Wam psuć odcinka, bo jeśli nie widzieliście „Służ specjalnych” w kinie to koniecznie musicie nadrobić je w wersji serialowej.
Ale jeśli widzieliście film, to mam nadzieję, że podzielicie się spostrzeżeniami na linii kino-telewizja.

Bardzo dobrze napisane dialogi.
Bodajże od czasów Pitbulla takiej ilości słów „potocznie uznanych za obraźliwe” w polskim serialu nie było. Ale one uwiarygodniły mi serial. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do przekleństw, ba! cieszę się, że nie zostały „wypikane”. W zasadzie gdyby ktoś bardzo poprawny chciał je ocenzurować, to podczas pierwszego odcinka słyszelibyśmy tylko „piki” 😉

Świetny Bosak, Aldona Jankowska, czy Wojciech Machnicki.
Po zwiastunie wiem, że w kolejnym odcinku pojawią się aktorzy, których cenię i podziwiam.

Michael Jackson i helikopter, Merlin Monroe, kochanka, żona i rozmowa z niedoszłym zięciem + dużo specyficznego humoru.
Ja to kupuję.

Ale oczywiście mam zastrzeżenia.
Przede wszystkim głośność.
Nie mam pojęcia – czy polscy dźwiękowcy ogłuchli? Kolejny serial/film, gdzie muszę wsłuchiwać się w kwestie wymawiane przez aktorów – przy zwiększeniu dźwięku do maksimum. „Co on powiedział?” – to najczęstsze pytanie, które pojawiło się w moim domu.

Jestem również ciekawa, który rodzic po kolejnej „ku*wie” z telewizji nie przełączył odbiornika na kanał, który nie deprawował jego pociech 😉
Mam wrażenie, że na tak mocne kino 21:00 jest za wczesną porą. Serial idealnie wpasowałby się w ramówkę o 22:00.

Ogólnie – rewelacja.
Służby specjalne to najlepszy serial (dotychczas), który pojawił się w wiosennej ramówce.
Dałabym 5 bobrów, ale za głośność muszę odjąć – to psuło odbiór.

4,5 bobra.

7 odpowiedzi do “Służby specjalne – Na taki serial czekałam”

  1. Widziałam film, serial zawiera humor którego brak w filmie i jest moim zdaniem lżejszy w odbiorze niż film.

  2. Ja też jestem zachwycona! 🙂
    Film zaczyna się dużo później (od likwidacji WSI), więc serial to nie żadne odgrzewane kotlety.
    A gra Janusza Chabiora to faktycznie majstersztyk!

  3. Postać Chabiora początkowo miał zagrać Marek Nowakowski czyli rewelacyjny ” Kupiec ” i drugi reżyser serialu ” Kryminalni ” .

  4. Tego się nie da oglądać!! a raczej słuchać!! ludzie no, ja tego nie rozumiem… przy takiej technologii jaką dysponują fachowcy taki problemy z dźwiękiem? Głupio zrobiłam bo postawiłam na TVNowskie serialiki, które nic wyjątkowego nie pokazały a kosztem tego nie oglądałam w TV Służb Specjalnych, ale w sumie dzięki temu, że oglądnęłam w inny sposób to miałam możliwość zatrzymywania, cofania, wsłuchiwania się i zgadywania co oni właściwie mówią.. ale to okropnie przeszkadza w odbiorze, zamiast się skupić na akcji to całą uwagę poświęcam wsłuchiwaniu się.. ludzie no… od razu przypomniał mi się Paradoks z Lindą.. a i część polskich filmów..ale jakoś inni potrafią tak montować żeby ten dźwięk był dobrze słyszalny… to jest jakaś masakra.. szczególnie, że mówią szybko, posługują się slangiem, a tutaj takie dodatkowe utrudnienia.. serial mocny, dawno takiego nie było, w przyszłym tygodniu na pewno wybiorę Służby Specjalne a nie konkurencję. Może włączę funkcję napisy w dekoderze, to byłoby jakieś rozwiązanie… polskie napisy na polskim serialu.. do czego to dochodzi…

  5. Zgadzam się z oceną i odcinka, i Janusza Chabiora – to aktor przez duże A. Kto widział go na deskach teatralnych, wie o czym piszę. Na szczęście osiadł w stolicy i myślę, że jeszcze nas obdarzy niejedną wielką kreacją…

    „Służby specjalne” mają szansę wypełnić lukę i dorównać „Watasze”. Tym bardziej, że część ekipy – muzyka – pracowała przy „Watasze”. Wygląda mi też i na to, że dźwiękowcy ci sami, bo też dźwięk odcinka równie kiepski jak w „W”:(
    Akcja, czarny humor w serialu opowiadającym o „państwie w państwie”- przednie.
    Co do języka, mam zastrzeżenia. Z reguły oficerowie tajnych służb nie przenoszą klimatów zawodowych do domu. To dla nich dwa, umiejętnie rozdzielane światy. Wulgaryzmy przy żonie i córce, szczególnie, kiedy one ich nie używają, uważam za niepotrzebne;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *