„Spotkamy się w Sądzie” – po odcinku 3×08

No i taka to była wielka miłość.
Kilka słów po odcinku prapremierowym znajduje się tradycyjnie poniżej.

Do końca byłam pewna, że pozew rozwodowy, który Maks ukrywał w kieszeni będzie romantycznym gestem, który uratuje związek. Myślałam, że w finale Alicja wyciągnie pismo, a zamiast pozwu będzie to list miłosny, kartka z przeprosinami, wyznaniami uczuć itp.  Niestety nic takiego się nie wydarzyło, Maks złożył pismo, a jako powód rozstania wpisał „niezgodność charakterów”.
Powiedzcie mi po co te deklaracje „Nie mogę bez Ciebie żyć”? Hmm w zasadzie możesz i już musisz drogi Maksiu 😉
Scena w izolatce nie wniosła niczego do wątku małżonków – decyzje zostały podjęte. Ona odchodzi z toruńskiego szpitala, on będzie opiekował się Olgą i ich wspólnym dzieckiem.
Ważne było jedno zdanie o wyborach. Za pierwszym razem wybrał ojca, za drugim Olgę. Czy to była taka wielka miłość?
Wkurzyła mnie scena, w której Keller wypuszczony z izolatki na oczach żony czule gładził Olgę po brzuchu.
Alicja nie powinna już zgadzać się na powrót Maksa do jej życia. I mam nadzieję, że scenarzyści zamkną ten wątek definitywnie.

Wielki, wypasiony bóbr za wyjazd Elżbiety i Krzysztofa. Od rozmów w samochodzie i cytowania „Hydrozagadki” po szalone tango w korytarzu. Świetna gra aktorska, świetna relacja bohaterów, uśmiech i luz.
Na specjalne wyróżnienie zasługuje Krzysztof Jędrysek jako Karkoszka. To dopiero scene-stealer! Tak zagrać irytującego, pijanego w sztok doktora – klasa. Chylę czoło 🙂

Kochanka Wanata pocieszała ciężarną „wybrankę” Maksa po czym postawiła Piotrowi ultimatum.
A Iza w końcu znalazła „haka” na męża, który ratując życie pacjentki wyciął jej macicę. Po raz kolejny w odcinku pojawiły się słowa „o spotkaniu w sądzie”. Tym razem to mąż pacjentki groził ginekologowi.

Odcinek nie skupiał się na przypadkach medycznych, tylko na życiu głównych bohaterów. Może to i lepiej…
Za tango Elżbiety i za Pana Krzysztofa Jędryska. I Orda, który w końcu się postawił 😉
Alicja i Maks mogą dla mnie zniknąć zupełnie, bo to co dzieje się w ich wątku jest dramatycznie słabe i odbiera mi całkowicie przyjemność z oglądania „Lekarzy”.

3 bobry. Bo mimo głównych bohaterów odcinek nie był tak zły jak poprzedni. I kończmy już te Wanato-Kellerowe wahania.

4 odpowiedzi do “„Spotkamy się w Sądzie” – po odcinku 3×08”

  1. Mnie odcinek przypadł do gustu 🙂
    Zgadzam się z opinią na temat Elżbiety i Krzysztofa oraz genialnego Karkoszki. Ponadto jedną z moich ulubionych postaci w serialu jest Beata lubię jak jest jej dużo na ekranie a w tym odcinku było sporo. Rozmowa w izolatce niezła – zgadzam się z Alicją co do wyborów Maksa, co więcej coraz bardziej mnie on drażni, woła ją przez cały szpital by chwile na nią popatrzeć – ciągle nieogarnięty niezdecydowany ;/ Trochę dziwie się Leonowi myślę że jako ojciec powinien jakoś zareagować a nie tolerować zaistniałą sytuacje.
    Rozumiem że to jak scenarzyści pogmatwali związek Alicji i Maksa może denerwować ale to już się stało i myślę że lepiej oceniać to co jest i jakie jest a nie kierować się tym co było 🙂
    4 bobry ! 🙂

  2. ja nie bede taka mila ale ok sie zgadzam ze fajnie pokazali Ele na przymusiwym urlopie. ale to co odpierdziela Max to gniot kompletny. 2 bobry i ani slowa więcej. Lekarze wstyd!!!!!!!!!!!!

  3. Zgadzam siee z komentam wyzej. Denerwuje mnie caly Max. Powinien jechac do Alicji… Albo niech Olga odejdzie Bo irytuje mnie w tym serialu. Tego juz sie nie chce ogladac

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *