Tytuł jest głupi.
Nawet nie chce mi się komentować poczynań pomysłodawcy tej obraźliwej “paskudy”.

Programik należy do “lekkich i łatwych”. Kolorowy, z elementami przepięknych plenerów - sprawdzi się w jesienne wieczory.
Tylko w zasadzie jest tak bardzo “o niczym”, że nie wiem co napisać ;)

Matki sławnych celebrytów będą przełamywać swoje lęki i uprawiać zróżnicowane sporty ekstremalne.
Krzyki, wrzaski, płacz, lament i przeklinanie. Później chwila oddechu na ckliwą historyjkę i wyznania miłości.

Oczywiście bardzo dużo zależy od temperamentu tytułowej “starszej Pani” (nie mogę się doczekać Pani Magdy).
Nie ma żadnych zasad, jeśli bohaterka zechce zrezygnować z zadania, to rezygnuje.

Nie wiem czego się spodziewałam, ale “Azja Express” przyzwyczaiła mnie do rywalizacji, szalonych momentów i zaskoczenia.
Tutaj jest mdławo.

Zerknę na kolejne odcinki, ale wyczekiwać nie będę ;)