Nie ukrywam, że “Strażacy” byli jedną, z najbardziej wyczekiwanych nowości w wiosennej ramówce.

Po premierze mam ochotę napisać: “Wiele hałasu o nic”…
Myślę, że konstruując odcinek pilotowy scenarzyści powinni wyciągnąć największe działa - wszak od tych 40-minut wszystko zależy.
To widz za tydzień pilotem zdecyduje, czy oglądać kolejny odcinek, czy przełączyć się na propozycje konkurencji.
Mam wrażenie, że w tym przypadku Strażacy przegrają walkę - bo na co w zasadzie mamy czekać?


Bohaterowie płascy i nijacy.
To, że Wesołowski zmienił fryzurę (nota bene wygląda bardzo niekorzystnie) i robi kwaśne miny nie robi z niego prawdziwego “czarnego charakteru”.
Chociaż i tak uważam, że Rafał/Złamas był najciekawszym punktem premiery - przynajmniej wzbudzał jakiekolwiek emocje.

Rozmowy o przyciasnych butach, wyścigi motocyklowe czy dramatyczny wątek z doniosłą muzyką w tle, podczas której ukochany śpieszy się na występ pięknej wiolonczelistki - okrutnie słabe. W zasadzie oglądając w/w scenki miałam wrażenie, że reżyser, scenarzyści, a przede wszystkim aktorzy marnują czas odcinka.

Żałuję, że nie zobaczyliśmy akcji z prawdziwego zdarzenia. Czekałam na spektakularny pożar, w którym zobaczymy jak strażacy narażają swoje życie. W zamian dostaliśmy wypadek samochodowy, który miał nam łopatologicznie wyjawić kto jest zły i głupi, a kto dobry i mądry.
Rozmowy o służbie i oddaniu - pytam po co?
Przecież każdy widz zdaje sobie sprawę, że praca strażaka jest trudna i niebezpieczna. Może zamiast przemowy wystarczyłoby to pokazać na ekranie…

Trzymałam kciuki za finał. Kilka minut, które sprawią, że mimo wszystko będę wyczekiwać kolejnego odcinka. O tym co to jest “Cliffhanger” wiedzą nawet twórcy “Mody na sukces” ;)
I tutaj również nic się nie wydarzyło. Widząc napisy końcowe byłam zniesmaczona.

Czytałam, że podczas promocji serialu odbył się pokaz w prawdziwej remizie. Podczas wydarzenia puszczono drugi epizod (czyżby pierwszy nie nadawał się do pochwał ;)

Reasumując na gorąco.
Strażacy są nijacy.
Nie polubiłam żadnego z bohaterów, nic mnie nie zaintrygowało, nic nie zaskoczyło, nie trzymam kciuków i nie liczę na wielki przełom.
Oczywiście zobaczę kolejny epizod, aby ostatecznie wyrobić sobie zdanie.
Na dzień dzisiejszy jestem zawiedziona.
Aby nie być okrutną dam 2 bobry.
W zasadzie nie mam pojęcia za co…