Jako, że dzisiaj jest “Dzień Strażaka” warto pochwalić ostatni odcinek nowego serialu TVP1.
W końcu scenarzyści postanowili odejść od nużącego wątku Adama i jego zagranicznej narzeczonej i skupili się na innych bohaterach.
Oczywiście najbardziej polubiłam Kazika i liczyłam na rozwój znajomości z uratowaną, nagą dziewczyną.
Było nieszablonowo, relacja rozwijała się w dobrym kierunku. Z całego serca kibicowałam nowej parze, która na pierwszej randce miała tapetować przedpokój.

Dzielny strażak w drodze do znajomej zauważył płonący dom. Bez wahania wszedł w ogień i uratował małego chłopca. Niestety sam nie zdążył uciec…
Koledzy, którzy przybyli z odsieczą i wezwali karetkę mogli jedynie trzymać kciuki. Okazało się, że Kazik zmarł w drodze do szpitala.

Przy okazji dowiedzieliśmy się, że jako farmaceuta od lat tworzył dla staruszki tańsze zamienniki leków. Ideał, dobry człowiek.

Czy było pompatycznie? Oczywiście.  Reakcja kolegów, dedykacje w radio.
Ale Michał Czarnecki bardzo dobrze poradził sobie z rolą, a ja po raz pierwszy od dawna wzruszyłam się na polskim serialu.

Za ósmy odcinek 4,5 bobra. Mam wrażenie, że w tym sezonie nie będzie już lepszego.
I mimo, iż serialem “Strażacy” nie jestem zachwycona to wszystkim, którzy dzisiaj obchodzą święto serdecznie dziękuję za pracę/służbę.