Stulecie Winnych – Słów kilka po odcinku nr 1

Miało być epicko.
A wyszło… Jak zwykle.

Polska wieś przed wybuchem I wojny światowej jest biała, czyściutka i wykrochmalona.
Rodzina – jak to rodzina: mieszanka charakterów i stylów życia. Jest kawaler, młode małżeństwo oczekujące dziecka, czy popijający bimber dziadek.

I właśnie tutaj mam największy problem. Pomimo kilku świetnych aktorskich nazwisk, nie ma ani jednego bohatera, który w jakikolwiek sposób wybija się na pierwszy plan.

Za nikogo specjalnie nie trzymam kciuków i nie mam żadnych oczekiwań.
Mam wrażenie, że scenarzyści PoŁepkach 😉 prześlizgnęli się w tym temacie, zapominając, że to właśnie osobowość postaci jest najważniejszym wabikiem dla widza.

Osią zdarzeń jest dramatyczny poród i przyjście na świat dwóch dziewczynek: Ani i Mani. Śmierć matki, problemy zdrowotne, kłótnie służby, a w tle nadchodząca wojna.

Ostatnia (a zarazem pierwsza), drastyczna scena sprawiła, że z ciekawości zerknę na kolejną odsłonę.

Nie jest to zły serial, jednak po zapowiedziach i informacjach na temat włożonego w realizację budżetu spodziewałam się czegoś więcej, niż kolejnego „przeciętniaka” TVP.

Więcej kolejnym razem.
Dam znać czy historia mnie wciągnęła, czy porzucam.

Na początek 3 bobry.

7 odpowiedzi do “Stulecie Winnych – Słów kilka po odcinku nr 1”

  1. Stulecie Winnych to serial jak i powieść o rodzinie Winnych nie ma pojedynczego bohatera jest zbiorowy cała rodzina.

  2. Ja to mam problem z takimi serialami, bo zaczynam się gubić kto jest kto 🙂 Wszyscy maja to samo nazwisko i aż trudno się połapać.
    Faktycznie pierwszy odcinek tyłka nie urywa, ale zobaczymy jak będzie dalej.

  3. Wera ja to rozumiem. To jest serial o rodzinie. Dokładnie tak jak w przypadku This is Us, czy Shameless. Tylko tam bohaterowie są JACYŚ. Niektórych lubimy po premierze, innych w trakcie sezonu, a jeszcze do innych przekonujemy się później.
    Rodzina to nie kłębek. W każdej są pojedyncze charaktery i indywidua.

  4. Obejrzałam ten pierwszy odcinek w zasadzie przez przypadek. Nie jest źle, ale zgadzam się z tym, że postacie są bardzo słabo zarysowane, może to się jeszcze zmieni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *