Suburgatory to moim zdaniem najlepsza komediowa pozycja wśród jesiennych nowości. Mało reklamowany serial zdecydowanie zasłużył na większą widownię, dlatego szczerze polecam.
W kilku słowach. Samotny ojciec znajduje u swojej nastoletniej córki paczkę prezerwatyw. Niewiele myśląc postanawia wyrwać latorośl z wielkiego miasta i błyskawicznie organizuje przeprowadzkę na idylliczne przedmieścia.
I tutaj czeka go niespodzianka!

Zielone trawniki, codziennie rytualnie podlewane, sztuczne biusty i kosmiczna opalenizna. To rzuca się w oczy w pierwszej chwili. I cisza… Która naprawdę jest przerażająca. Kiedy George krzyknie z okna sąsiadce “Nie mam żony!” automatycznie stanie się łakomym kąskiem dla wszystkich okolicznych panien i znudzonych mężatek.

Zbuntowana nastolatka nie może odnaleźć się wśród różowych tlenionych blondynek, po operacjach plastycznych, którymi wypełnione jest Liceum. Glany i powyciągane podkoszulki szybko dadzą jej łatkę “lesbijki”. Ale Tessa będzie miała więcej powodów do zmartwień.

W drugim odcinku czeka nas grill, bez którego nikt nie może sobie wyobrazić przedmieść i jeszcze więcej humoru.

Serial nie ma podkładanego śmiechu, co jest kolejną zaletą. Na dodatkowy plus zasługują zdjęcia (kolory przedmieść robią wrażenie) i obsada aktorska.

Tym razem zaczniemy od 4 bobrów.