O “garniturach” pisze się mało. Sama po oglądnięciu kilku odcinków polubiłam przygody Harvey’a i Mike’a ale z pewnością nie jest to serial, który trafi do mojego prywatnego Top 10. Prawnicy w korporacji różnią się od innych przede wszystkim tym, że zajmują się zdecydowanie ważnymi i niejednokrotnie bardzo zawiłymi sprawami z przejęciami spółek, problemami z koncernem farmaceutycznym itp. więc mają bardzo mało czasu na pokazanie ich czasu prywatnego. Nie ma ploteczek w pracy, wypadów na lancze, nie liczcie raczej na większe wątki z domowego grajdołka.

I szczerze powiedziawszy trochę mnie ta wielka korporacja, jej ludzie i problemy, z którymi nigdy nie będę mieć do czynienia (chociaż z pewnością chciałabym być właścicielką biura maklerskiego itp. ;) trochę przytłacza.

Panie w kancelarii są zimne i niedostępne. “Suits”to jednak panowie. Harvey - jeden z najlepszych prawników w korporacji dużo zaryzykował wybierając sobie na asystenta młodego, bardzo inteligentnego Mike’a, który niestety nie ma ukończonych studiów prawniczych. Trzeba przy okazji dodać, że w firmie zatrudniani są tylko absolwenci Harvardu. Na razie nikt nie zna tajemnicy “młodego”, chociaż jeden z moich ulubionych bohaterów Louis - zaczyna być mocno podejrzliwy.

Bohaterowie nie mają rodzin z problemami, co zazwyczaj jest rewelacyjną odskocznią od problemów w pracy. Tego też mi trochę brakuje - chociaż już zanosi się na kilka romansów.

Ktoś napisał, że to serial pełen humoru - zdecydowanie znam bardziej komediowe. Wyścig szczurów, gdzie zostają najlepsi w całej okazałości. Jedna z lepszych premier tego lata (ale sami przyznacie, że w tym roku “szału nie ma”).

Serial doczekał się jednak drugiego sezonu, który będzie miał premierę w wakacje 2012.

Po kilku odcinkach równe 3 bobry