Tego obawiałam się już po zwiastunach. I niestety mimo najszczerszych chęci nie dałam rady puścić dubbingu, (który zafundowała nam TVP1) mimo uszu.
Bolało. Zamiast skupić się na akcji starałam się zgadnąć kogo głosem przemawia występujący w telewizorze aktor (poznałam Artura Barcisia i chyba Annę Dereszowską) i zastanawiałam się czy kocie “miau” również było podłożone ;)

Nie wiem dlaczego TVP ograniczyła się jedynie do języka angielskiego? Kiedy na ekranie pojawiali się Niemcy dostawaliśmy napisy - nie wiem czy to tylko moje wrażenie (bo starsza już jestem i chyba ślepa ;) ale były mikroskopijnej wielkości.

Szkoda, że ze względu na dubbing nie mogę ocenić gry aktorskiej ani dialogów oryginalnej wersji.

Co do samego odcinka i akcji… Szczerze przyznaję też jestem zawiedziona. Uwielbiam seriale BBC ale mam wrażenie, że ten (jak na razie oczywiście, bo ciężko ocenić po jednym epizodzie) im się nie udał. Polski Czas Honoru, a przynajmniej pierwsze sezony ma zdecydowanie ciekawszą fabułę niż Szpiedzy w Warszawie.

Nie dam na razie bobrów, poczekam na wersję z napisami lub lektorem.

fot. serialebrytyjskie.blox.pl