Bo dzisiaj głównym wątkiem była Warszawa. I pojawiły się świeczki! W Magdzie M. setki świeczek towarzyszyły nawet kąpieli głównych bohaterów, nie dziwota zatem, że scenarzysta wplótł ten klimat do mieszkania Ewy.
Uroczy wątek z mamą i Jędrkiem, tylko wiemy, że Pan Kozłowski nie żyje i ciekawi mnie jak ten “problem” ujmą w serialu.


Grzegorz nadal okazuje się pasożytem i wrzodem na (wiecie na czym). Ale nie mogę zrozumieć też postępowania Diany. Już mało wstydu przeżyła? Tak mocno chce rozwalić swoje małżeństwo?

Wreszcie wiemy coś o przeszłości Bartka. A przede wszystkim, że jest żonaty! Oblubienica prowadzi nowe życie w Chicago ale podejrzewam, że w kluczowym momencie powróci. Podobnie jak rozważam kolejne kłody na związku jego i Ewy. Z pewnością, kiedy Drawska dowie się, że ma do czynienia z żonatym facetem może być różnie. Obstawiam: zerwanie.
:)

Pijany miś nadal rewelacyjny, chociaż szkoda, że go tak mało. Nadal nie ujawnili, kto jest gejem, chociaż od dawna to wiemy. Podejrzewałam nawet, że miś jest jego partnerem… ale kto pozwoliłby ukochanemu pić wódkę od rana? :)

Wątki w Warszawie - bez urazy nudne i przewidywalne. Jak zwykle - jeśli kwiaty na przeprosiny to wagony (dobrze, że nie róże, chociaż przy takiej ilości lilii czułabym się jak w zakładzie pogrzebowym), jeśli sałatka na 3 osoby to na bogato i cała miska,  jeśli podróż to oczywiście Borneo.

Cały wątek był o tym, że Ewa wraca do Zakopanego i o tym dlaczego Ewa wyjechała z Zakopanego. Szkoda, że pojawiła się na kilka ostatnich minut. Ale już wiemy, że między nią i Bartkiem zaiskrzyło.

Czekam aż wytarga za kudły Elizę.
I nie rozumiem dlaczego jeśli miała taką okazję, niczego nie zrobiła … poza ucieczką z imprezy.
Nie jest źle. Trzymam kciuki za kolejne odcinki.

fot.http://www.szpilkinagiewoncie.polsat.pl