Serial zapowiada się całkiem przyzwoicie, dobra obsada (Polsat postawił na nieograne twarze), ciekawa historia i świetne zdjęcia, które przypominają mi klimatem Magdę M.
Historia młodej kobiety, która porzuca miejskie życie i przenosi się w spokojne miejsce w Polsce bardzo dobrze się sprzedaje - spójrzcie chociażby na Ranczo, Dom nad rozlewiskiem lub Blondynkę. Wszystko może sprawić, że Szpilki na Giewoncie to potencjalny hit stacji. Jest tylko jeden zgrzyt - pora emisji!

Nie wiem dlaczego Polsat zapomniał, że TVP2 w czwartki będzie nadawać trzecią transzę Tancerzy i młodzi ludzie, którzy z przyjemnością zobaczyliby przygody Ewy Drawskiej będą musieli dokonać wyboru.

Dlaczego Polsat nie postawił na piątek? Idealna pora 20:00?

Serial zapowiada się na lekki i przyjemny z wątkami komediowymi. Idealny na odstresowanie się po ciężkim tygodniu.

Ze strony Polsatu:

„Pańcia”, „Warszawka”, „blond farbowany desant” - takimi epitetami witają na pokładzie szefową działu reklamy ogólnopolskiego dziennika „Tu i Teraz” koledzy z regionalnego oddziału gazety. Obawiają się, że Ewa zabierze im ulubiony święty spokój i zmusi do morderczego wysiłku. A jej zależy jedynie na tym, aby szybko poprawić wyniki sprzedaży i wrócić do stolicy. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że przewrotny los zmusi ją do tego, żeby zakochała się w tym mieście. I w jednym z jego mieszkańców…”

Będziecie oglądać “Szpilki na Giewoncie” czy Tancerzy?

fot.polsat.com.pl