Pierwsze sekundy przypomniały widzom o śmierci rewelacyjnego aktora za sprawą napisu: “Pamięci Macieja Kozłowskiego” i dalej jestem ciekawa jak scenarzyści rozwiążą jego wątek. W ósmym odcinku dowiemy się tylko, że Jędrek zniknął… szkoda, szkoda, szkoda…

Ewka poważnie mnie zdenerwowała. Jeszcze niedawno niszczyła lilie ciupagą, a teraz zaczyna się wahać i rozważa powrót do zdradzieckiego narzeczonego. Czyżby wizja spędzenia wakacji na Fidżi potrafi zmienić zasady takiej ostrej “panny”. Tym bardziej, że stwierdziła, że Bartek jest dla niej “wisienką na torcie”.

Wiadomo, przeżyte wspólnie lata itp… Ale tłumaczenia podłego narzeczonego o jego “chuci” i problemami związanymi z jego potrzebą “bliskości” zupełnie mnie nie przekonują.
W ogóle jest typowym cwaniaczkiem i nie rozumiem jak w ciągu dwóch dni Ewa mogła tak diametralnie zmienić zdanie?
Tym bardziej, że ma Bartka! (nota bene przepychanka konkurentów wyglądała jak walka koguta z niedźwiedziem) ;)

A propos niedźwiedzia - uwielbiam Pana Bartka Topę, jak gada do sztucznej głowy misia. Ale liczę na więcej komedii.

Pojawia się nowy wątek. Hanka ma męża alkoholika, który dodatkowo nie waha się użyć rąk. Ach jak miło przypomnieć sobie klientkę-przyjaciółkę Magdy M., która dawała się traktować w podobny sposób. Oczywiście Ewa z pewnością będzie chciała jej pomóc odejść od tyrana.

Biedna mama Ewy, wątek z pacjentką na krześle dentystycznym świetny. I w taki płacz ja jestem w stanie uwierzyć! Mało tego, ja jej współczuje i rozumiem o co chodzi. Porównajcie płacz Barbary i żony klienta Hotelu52. Widać różnicę?

Nadal nieźle + świetna muzyka.

Odcinek 6 w bobrach:

fot.http://www.szpilkinagiewoncie.polsat.pl