„Pobiła go?” – po odcinku 4

Kiedyś znalazłam świetne zdanie.
Antoni Czechow uważał, że jeśli w pierwszym rozdziale powiesisz strzelbę na ścianie i mocno to zaakcentujesz, to prędzej czy później ktoś musi z niej wystrzelić. Inaczej strzelba nie byłaby potrzebna.
Podobnie było z lekarstwami dla Marcina i wyraźnym zaakcentowaniem, że nie wolno mu spożywać alkoholu. W momencie kiedy zjawił się człowiek od kontroli gazowej ze specyfikiem szwagra byłam pewna, że dzielą nas tylko minuty od katastrofy.

Czytaj dalej „Pobiła go?” – po odcinku 4