„Zwykły, zagwizdany mazgaj” – po odcinku 4×03

Bardzo lubię koloryt Przepisu na życie, pomysłowość scenarzystki – Agnieszki Pilaszewskiej, a przede wszystkim aktorów, którzy wcielają się w główne role.
Ale nie ukrywam, że z tygodnia na tydzień moja ocena poszczególnych epizodów jest coraz słabsza. Jeśli odcinek skupia się na bohaterach drugoplanowych jest nieźle, jednak w przypadku, kiedy po raz kolejny męczymy się z wątkiem Jerzego i Anki … no cóż nuda.
Czytaj dalej „Zwykły, zagwizdany mazgaj” – po odcinku 4×03