„Żmijowisko” – dwa słowa, po dwóch odcinkach

Ileż jeszcze można natworzyć kryminałów?
Czy każda stacja naprawdę uparła się i postanowiła w swojej ramówce za ciężkie pieniądze zrealizować serial, opowiadający o morderstwie, tajemniczym zaginięciu, porwaniu, czy innym CSI?

„Belfer” był sukcesem. Nudnawym, ale jednak wszyscy czekali na finał. Podobała mi się „Chyłka” ze względu na krnąbrną bohaterkę (reszta w piach).
„Kruk” zdjęcia, aktorstwo. Deszyfracja po premierze. O reszcie już zapomniałam.

Może to i mój problem, że czuję przesyt i znużenie?
Może widownia kocha ten rodzaj rozrywki i czeka na kolejne produkcje, a tylko ja się „czepiam”? 😉

Czytaj dalej „Żmijowisko” – dwa słowa, po dwóch odcinkach