„Takie dziecko to byłoby fajne” – po odcinku 3×11

Przepraszam, że recenzje pojawiają się z pewnym opóźnieniem. Ale jestem sama i wystarczą goście na weekend i już się nie wyrabiam.
Same wiecie jak to jest. Macie coś zaplanowane – np. mycie okien, a tu nagła zmiana planów i to mycie przesuwa się na czas bliżej nieokreślony. Podobnie jest z recenzjami.
😉

Prapremiera za nami.
Hitem odcinka była oczywiście najmniej spodziewana ciąża w polskim serialu – czyli Zuza, która chce pozwać koncern farmaceutyczny.
Kobieta w końcu podzieliła się nowiną z Patrycją. Trafiło na niewłaściwą osobę. Inga, a nawet Anka lepiej przetrawiłyby informacje o zaplanowanej „skrobance”, niż Patrycja, która od dawna, z niepowodzeniem stara się o dziecko – imając się wszelkich sposobów.
Nie dziwie się jej, że ma żal do koleżanki, broni jej płodu, płacząc z żalu nad niesprawiedliwością świata i losów.

Mam jednak wrażenie, że Zuza w ostatniej chwili nie zachowa się jak Cristina z Chirurgów i jednak urodzi potomstwo. Tym bardziej, że odmawia picia alkoholu – jak każda, normalna kobieta w ciąży. Gdyby naprawdę chciała usunąć, to nie zwracałaby na to najmniejszej uwagi – prawda?
Szkoda, że Wojtek postanowił oddać klucze. Rozumiem go, jednak od początku wiedział, że wiąże się z bardzo skomplikowaną osobą, o ustalonych priorytetach. Miałam wrażenie, że po poprzednich epizodach i relacjach z mniej wymagającymi partnerkami zdawał sobie sprawę, że Zuza ma charakterek i ciężko z nią pójść na kompromis.

Anka bierze się z życiem za rogi i zostaje kierowniczką sklepu. To w jej życiu diametralna zmiana. Ale mam wrażenie, że na lepsze, bo naprawdę nadaje się do tej pracy.

Najbardziej zawiodłam się jednak na wątku Ingi i Szymona. Przepraszam bardzo ale kobieta nigdy nie ukrywała, że jest rozwódką z małym dzieckiem. Dlaczego po kilku tygodniach spotkań, kolacyjek i pogawędek dentysta stwierdził, że nie jest zainteresowany związkiem?
Być może scenarzyści chcą pociągnąć ten temat przez kolejne sezony – tylko to jest wytłumaczeniem – i nie chcą od razu tworzyć kolejnej pary?
Ale Szymon to dla mnie gnojek. Oczywiście Inga, znana ze swojego dobrego charakteru wybaczy mu przemowę na temat angażowania się – ja nie wybaczam 😉

Po 11 odcinku tylko Patrycja jest w stałym związku. Miałam nadzieję, że zmierzamy do słodkiego finału – a tu zaskoczenie. Wszystko się zmieniło.

Tym razem odbieram bobry – za niekonsekwencję scenarzystów – czyli dentystę. I trochę za Wojtka, który po takim czasie powinien mieć zupełnie inne podejście do Zuzy. Rzucanie kluczami do mieszkania nikomu nie pomoże.

3 bobry.
I tak uważam, że Przyjaciółki to przyzwoity serial 🙂 i już nie mogę doczekać się nowego epizodu.

7 odpowiedzi do “„Takie dziecko to byłoby fajne” – po odcinku 3×11”

  1. Racja, rotacja związków Przyjaciółek w tym sezonie nabiera kosmicznego tempa i zaskakuje, ale nie do końca…

    Rozumiem Wojtka, to facet z zasadami i aborcja dla niego jest nie do przejścia. Nawet mimo ciężkiego charakteru Zuzy. Facet ma swój honor i wcale nie o męski szowinizm tu chodzi. I pewnie masz rację, Zuza urodzi, ale to już będzie tematem wiodącym i magnesem dla widzów, tak przypuszczam, w kolejnym sezonie…

    Szymon to oczywiście dupek, ale tylko po części. Myślę, że facet jest po przejściach, bo kiedyś rzuciła go narzeczona dla innego tuż przed ślubem – stąd jego niechęć do instytucji małżeństwa. Z kolei widok Andrzeja i Ingi uświadomił mu, że przeszłość może w jakimś stopniu powrócić, jeśli będzie spotykał się z ponętną sąsiadką. Poza tym pewnie scenarzyści chcą zatrzymać Filipa Bobka w ekipie na co najmniej jeszcze jeden sezon, więc happy endu na tip top nie będzie;)

    Po 11 odcinku – w najlepszej sytuacji jest Patrycja, a potem Anka, ale jakoś w szczęście na dłużej Strzeleckiej trudno mi uwierzyć i obym stał się tylko marudnym niedowiarkiem…

    Bobrów bym za bardzo nie odbierał, bo w scenariuszu wszystko ma ręce i nogi i dał tak ze 4 zwierzaki:)

  2. To tak z aska Zwierza,czy „Przyjaciółki” nie spełniają którykolwiek z tych wytycznych?
    Anonim:
    Jaki jest według zwierza główny błąd popełniany przez scenarzystów polskich seriali, który sprawia że prawie wszystkich rodzimych produkcji nie da się oglądać? Chodzi tu o głupie scenariusze, czy może raczej aktorów niedopasowanych do roli, czy zupełnie co innego?
    Zwierz popkulturalny:
    Przede wszystkim polskie seriale robią wszystko by nie dziać się w Polsce, łącznośc z realiami życia w tym kraju jest zerowa, po drugie mają koszmarne dialogi i linie fabularne tak łatwe do przewidzenia że człowiek się zastanawia czy scenarzyści oglądali cokolwiek ze współczesnych seriali.

  3. Nie wiem jak Wy, ale ja z Anonimem się nie zgadzam w kwestii „Przyjaciółek”, a ze Zwierzem popkulturalnym tylko w tym się zgadzam, że co nieco da się przewidzieć. Na pewno serial zapada w pamięć:) A tak poza tym scenarzysta nie ma oglądać współczesnych seriali po to, by małpować czy robić tzw. kalki;)

  4. Zawsze z przyjemnościa ogladam „Przyjaciólki”. Czekam z niecierpliwościa na 4 serię. Każda z bohaterek reprezentuje inne spojrzenie na życie. Patrycja pod wpływem Michała i Seby zmieni swoja opinie na temat adopcji. Zuza pomimo swojej szorstkosci zdecyduje sie na urodzenie dziecka i zawalczy o Wojtka. Anka i Inga im najbardziej kibicuje , żeby znalazły w sobie dużo siły i zawalczyły o własne szczęście. W recenzji pojawiło sie troche negatywnych opini na temat Szymona. Tak na prawde nie wiemy czym jest spowodowany uraz do instytucji malżeństwa. Może będe odosobnona , ale wg. mnie postawił sprawe jasno. Ta kolacja chyba sprawiła mu przyjemnośc ale z drugiej strony zdał sobie sprawę ,że Inga to nie jest kobieta na romans. Postawił sprawę jasno, nie chce jej skrzywdzić .Z ich przypadkowych spotkań i spojrzeń widać ,że nie są sobie obojetni. Czasami miłośc dopada nas wbrew naszej woli. Gdyby ten wątek potoczył sie bardzo szybko to byłby koniec serialu. Wszystkie bohaterki żyłyby długo i szczęsliwie. Jedna uwaga Dorota powinna dostać za swoje, ktos powinien powiedzieć jej „nie”. Niestety ta postać bardzo mnie denerwuje i z przyjemnością oglądam odcinki kiedy jej nie ma .

  5. A kto powiedział że „Przyjaciółki” i wszystkie inne obecne polskie seriale muszą skończyć się hier-super happy endem,muszą skończyć przede wszystkim dobrze,niekoniecznie happy i mądrze.

  6. bera wielkie dzięki za komentarz 🙂 Ja najbardziej trzymam kciuki za Ankę – bo naprawdę w jej życiu brakuje kolorów. A co do Szymona – zdyskwalifikowało go w moich oczach „postawienie jasno sprawy”- powiedział Indze, że nie ma co liczyć na jakikolwiek związek. Nie wiem dlaczego zatem przez tak długi czas opiekował się Hanią, pomagał i zapraszał na romantyczne spotkania. Jedna wizyta Andrzeja wszystko przekreśliła?

    Wszyscy go bronicie 🙂 Dlatego czekam na kolejne odcinki, które mi pokażą, dlaczego stał się takim „dupkiem” 😉
    (Albo dlaczego za szybko go skreśliłam).

    bggh – nikt nie ogląda (może poza nami hehe 😉 wszystkich polskich seriali. Bywają świetnie dopasowani aktorzy do roli i wybitne kreacje – i często zdarzają się w takich serialach, które notują bardzo słabą oglądalność lub słabą promocję. Ciekawe czy zwierz widział Głęboką wodę, czy chociażby Na krawędzi.
    Takie opinie o polskich serialach powstają przez to, że autorytet, który pisze recenzje widział kilka odcinków M jak miłość, czy innych seriali „codziennych”. A po 2gie jeśli popatrzeć na polski serial to trzeba również rozgraniczyć go czasowo – popatrzcie na perełki PRL-u…
    Nie wspominając chociażby o np. Pitbullu, czy Glinie, które miały emisję „kilka” lat temu.

    A tak na marginesie to również czekam na nowy polski serial, który mnie rozłoży na łopatki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *