„Takie mam rogi” – po odcinku 2×04

Kolejna prapremiera za nami.
I tak jak mi się odcinek podobał, tak samo jestem wściekła na scenarzystów za wątek warszawski.
Dlaczego?
Zapraszam na kilka słów poniżej.

Kolejne perypetie w Białej naprawdę udane. Pies Laser, który sprawił, że dowiedzieliśmy się kto stoi za kradzieżą flag, Młody, który z Burmistrzem knuje „doskonałą” intrygę i rozmowa z policjantem (niezbyt bystrym) – wszystko świetne. Dobrze napisane i jeszcze lepiej zagrane.
Pochwalę dzisiaj Pawła Królikowskiego, który genialnie „przewracał oczami” i porządnie się zdenerwował, kiedy okazało się, że w mieście będzie monitoring – za sprawą jego pisma do Unii.

Halinka powoli się łamie i niebawem wybaczy Stanisławowi romans… Ale co biedny chłopina przy niej przeżyje… już się możemy domyślać 😉

Oczywiście najjaśniejszym punktem odcinka po raz kolejny był Darek, który w przebraniu polskiego szlachcica wtargnął do biura Pawła i w swoim stylu poprosił przyjaciela aby był jego drużbą.
Bal  przebierańców przeciętny – myślałam, że pojawi się więcej znajomych twarzy. Córka Darka w finale i omdlenie Ulki – nie mogę doczekać się kontynuacji tego wątku!

I wszystko byłoby pięknie gdyby nie sytuacja w Warszawie.
Pomijam pracę Anki (dziewczyna ma pecha do zboczeńców), a nawet to, że wyszła na obiad z lekarzem. Dlaczego nie? Przecież nie zrobiła niczego złego i od razu przyznała się ukochanemu do spotkania. Jest prostolinijna i uczciwa.

Nie wiem co sądzić o Pawle. Zakochany do szaleństwa, zazdrosny o doktora… postanawia przespać się z byłą kochanką! Po łyku whisky, po minucie spotkania.
Szczerze? Cały czas miałam wrażenie, że to jakiś zły sen Anki. A skąd! Scenarzyści postanowili zrobić z niego kompletnego gnoja, który nie potrafi się kontrolować.
Po co? Przecież prawda (jak to w serialach bywa) szybko wyjdzie na jaw i Anka nie będzie go chciała znać.
Teraz czeka nas burzliwe zerwanie, nienawiść Kazimierza, Uli i całej rodziny + nowa miłość w postaci lekarza.

Po co to było?

Nie wiem ile dać bobrów…
4 za Darka i Białą i -5 za Pawła.

fot.Polsat S.A.

3 odpowiedzi do “„Takie mam rogi” – po odcinku 2×04”

  1. A dla mnie ten odcinek był najsłabszy ze wszystkich. Owszem, ekipa z Białej – jak najbardziej na miejscu, ale gdyby nie Darek, Halinka i burmistrz byłoby jakoś smętniej. Zresztą Darek rewelacyjnie odnalazł się w dwóch światach – u siebie i w gabinecie Pawła. Anki żal, bo ukochany wrócił, nie wiadomo na jak długo, do starych przyzwyczajeń. Bo ma pecha, szczególnie do doktora Tęczyńskiego. Coś mi się wydaje, że to spotkanie w sklepie z jego strony takie przypadkowe nie było.

    Halinka się łamie, fakt. Myślę, że wkrótce przebaczy Stasiowi -idiocie, który robi najlepsze pasztety pod słońcem. Tym bardziej, że uwaga Ulki będzie skierowana w stronę objawionej córki Darka.

    Wracając do Pawła, z woli scenarzystów zgrzeszył, by się poprawić, bo sielanka w serialowych związkach z definicji jest nudna;)

  2. Pomijając to co zrobił Paweł (okazał się świnią) scena super zagrana, poznaliśmy Tadeusza. Kamila przekonała się, że wcale to tak jej mężowi nie jest obojętne z kim fika. Tadzio skradł ten odcinek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *