„Takie raczej troki od kaleson” – po odcinku 1×02

Drugi odcinek w prapremierze już za nami.
Kto widział – niechaj zagląda poniżej 😉

Recenzja będzie krótka, bo co tu mówić – jestem trochę w „kropce”.
W zasadzie nie wiem o czym pisać, bo większą część epizodu zajęła gonitwa z dzieckiem lub dziećmi po mieście.
Taka „komedia” pomyłek. Od uderzenia książką i utracie przytomności przez Fryderyka, poprzez wizytę na uczelni, na odwiedzinach u mamy Stasia kończąc. Trochę to było bez ładu i składu. Nie dowiedziałam się niczego ciekawego o bohaterach i w zasadzie nie ma o czym pisać…

Fryderyk po czterech latach milczenia, znienacka, otrzymał syna pod opiekę. Niestety nadal nie wiadomo dlaczego była żona wyjechała do Kanady i przestała się z nim kontaktować. Zbywany, nazywany nudziarzem został postawiony pod „ścianą”. Ma opiekować się dzieckiem przez minimum tydzień, bo jego mamusia, wraz z nowym ukochanym „Dziubkiem” chce wyjechać na romantyczną podróż do Wenecji.

I jak lubię Romę Gąsiorowską to zupełnie nie kupuję jej postaci. Zostawia syna z człowiekiem, którego ten nie ma prawa znać (bo przez lata nie dała im obu żadnej możliwości) i postanawia zatrzymać się w tym samym mieście u bogatego kochanka. Dodatkowo przyjmuje stęsknionego Stasia na klatce schodowej, przy okazji zapewniając go o wielkiej miłości.

Nie mam za co przyznawać plusów, bo biegająca po mieście Marianna mnie nie zachwyciła, Pani Celińska pojawiła się tradycyjnie na kilka sekund, a młoda aktorka grająca Olę ma tendencję na zerkanie w kamerę 😉

Serial jest o niczym (przynajmniej na razie), nie ma żadnych, wybitnych scen, jednak jest przyjemny w odbiorze i sprawia, że chce zobaczyć kolejny odcinek.
Jestem w kropce 🙂

9 odpowiedzi do “„Takie raczej troki od kaleson” – po odcinku 1×02”

  1. Tradycyjnie, dłuższy post mi wcięło, więc będzie krótko.
    „Takie raczej troki od kaleson” i nie tylko dotyczy to Fryderyka, ale i całego odcinka. Główny bohater w plebiscycie na człowieka pozbawionego asertywności zająłby pierwsze miejsce bez dwóch zdań. Matka (rozbrajająca scena w gabinecie pani psycholog), matka jego dziecka, generalnie otoczenie, a nawet dzieci wchodzą mu na głowę. Lekarstwem na otaczającą go rzeczywistość jest ucieczka w świat własnej powieści, gdzie w relacjach damsko-męskich odnosi sukcesy…

    Marta, do kreacji zastrzeżeń nie mam, ale jest wyjątkowo infantylną kobietą. Takie dziecko-kwiat, pędzące za chwilą. Nie skreślam postaci, bo jeszcze wszystkiego nie wiemy, ale na bunt samotnie samotnie wychowującej matki trochę za późno. Staś jest wyjątkowo rozwydrzonym dzieckiem, któremu brakuje poczucia bezpieczeństwa. Olaf Marchwicki, mniej sztuczny w roli niż Patrycja, nie jest tak naturalny przed kamerą jak Ola, a szkoda. O grze Natalii Klimas tylko tyle, że nadal trudno mi uwierzyć w sugestie dziennikarki TVN-u, że gra świetnie…

    Na koniec – serial w stylistyce pogoni za króliczkiem i komedii omyłek – mam wrażenie, że skupi się na zabawnych scenkach i dialogach, a wydarzenia z przeszłości będą dozowane widzowi skąpo w kolejnych odcinkach, bo esencją „Samej słodyczy” jest zderzenie Fryderykowej powściągliwości z szaleństwem i fantazją otaczających go kobiet…

  2. Zdzisiek, rewelacyjny komentarz. W pełni się zgadzam.

    A poza tym – aż serce roście, widząc tekst tak idealny stylistycznie i ortograficznie! 🙂

  3. Ines,

    bardzo dziękuję słowa uznania, ale sedno odcinka – „troki od kaleson” – wyjęła nasza Adminka, a ja tylko dopisałem co nieco:)

  4. Ines,

    przepraszam – „za słowa uznania” – miało być podziękowanie:)

    Dodam tylko, że następny odcinek zamierzam jeszcze obejrzeć;)

  5. Zdzisiek, nie ma za co dziękować 🙂 Po prostu stwierdziłam fakt…

    A co do serialu – również mam zamiar dać szansę kolejnemu odcinkowi 🙂

  6. Ines, zdzisiek już jutro, a raczej dzisiaj rozpoczynamy zabawę w „Najlepszy odcinek tygodnia”. Mam nadzieję, że podsumujecie ubiegły tydzień w telewizji 🙂

  7. Dziękuję za wszelkie komentarze na temat odcinków polskich seriali 😀 WAM wszystkim. Niekiedy wystarczy li i jedynie zdanie – ważne, że ktoś miał ochotę wyrazić opinię. Nikt nie musi zgadzać się z moją 🙂 Nie podam Waszych namiarów, nawet jak będziecie mieć zupełnie, inne zdanie 😉 Pozdrawiam i dziękuje po raz kolejny 🙂

  8. Szanowna Adminko,

    również dziękuję za Twoją stronę i cenne komentarze, z którymi mogę się zgadzać zupełnie, po części lub wcale i wiem, że za to nie dostanę bana;)

    Odnośnie zabawy, nie wiem, czy się przydam, bo nie jestem typem nałogowego serialowca „on tv”, a jedynie w poszukiwaniu dobrze napisanych i zagranych historii oglądam seriale wybrane:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *