O czym był ten odcinek?… Szczerze nie mam pojęcia. Bo nie posunął akcji ani o pół zdania do przodu. Inga i Jerzy zupełnie bez sensu - chociaż na tym związku i grze aktorskiej Mecwaldowskiego ostatnio opierałam swoje recenzje,  - tym razem mocno mnie zawiódł.

Inga mówi, że Jerzy jest dla niej za stary, każe mu “spadać”, on twierdzi, że ją kocha, ona przychodzi na urodziny Krzysztofa i razem składają mu życzenia… Powiedzcie mi gdzie w tym logika?

Wrocławskie sprzedawczynie zabawek mogą konkurować z chińskimi pracownicami fabryk, zapakowanie w kolorowy papier trwa 10 sekund?

Nie po raz pierwszy napisze o product placement w tym serialu, czyli o blue conect - internet na zawołanie. Scenarzyści muszą wpleść ten produkt w każdy odcinek i pokazać nam to przynajmniej na kilkanaście sekund. Ostatnio było już przegięcie - kiedy Jerzy skandował “Ale śmiga!”.
Dzisiaj rozmowa małolatów na temat seksu i sprawdzanie kto ile może - po co to komu? Te wątki z Internetem są zupełnie bez sensu i pasują jak pięść do nosa.

Marta i jej  wpadka z komunikacją miejską. Powiedzcie mi po co dziewczyna, która je śniadanie, ma zajęcia, lekcje do odrobienia (w tym do przeczytania Antygonę i cały rok u Bernarda), znowu zajęcia + pokaz tańca, jeździ autobusem czy tramwajem? Gdzie jechała? Do kogo? Nikt nam tego nie wytłumaczył, chyba chodziło o to, że Alicja miała jej zrobić przysługę i ją wkurzyć.
Nie rozumiem tego wątku, nie rozumiem jej jazdy po mieście żadnym środkiem komunikacji miejskiej - bo niby po co?

Robert Sylwia i Sergiusz. Oj jaki ja głupi jestem, myślałem, że się uda! Kamil Czarnecki jest świetnym tancerzem ale mimo wszystko mówi przez zaciśnięte szczęki, jego komentarze są bez sensu, a w miłość do synka nie jestem w stanie uwierzyć. Dziecko też robi to na siłę, chociaż ma potencjał…
Oczywiście, że Sylwia musiała przekonać teściów chłopaka zaledwie po kilku sekundach rozmowy. MEGA DAREMNY WĄTEK!

I na deser Dorota i Piotr. Kto się uparł, żeby tak ładna dziewczyna miała tak mocno nietwarzową i pogrubiającą sukienkę?
Piotr mógł się wykazać. Nic nie zrobił. Gra podobnie jak Robert (może ciut lepiej) i niestety nadal jest bardzo słabo. Sorry Gabryś ale naturszczyk Seba cię jednak przerasta.

Odcinek o niczym. Nawet kiedy nauczycielki wpadły na imprezę, uważny widz miał ciężko z orientacją.
Kiedy Roma przecinała swoje zdjęcie byłam pewna, że to nadal dzieje się u Bernada…
Bez sensu, bez polotu + Blue connect

Łan bober please i serio czekam na więcej.