Tancerze – po odcinku 32

Ten sezon przynosi kolejną metamorfozę charakteru bohatera. Kiedy z dobrego i szlachetnego Piotra postanowiono zrobić złego „padalca”, to odwrotnie rzecz się ma przy Robercie, pieszczotliwie nazywanym przez koleżanki Robercikiem.
Czy ta zmiana mi się podoba? A i owszem.

Chociaż nie jestem fanką gry aktorskiej Kamila Czarneckiego, który jest dobrym tancerzem ale niekoniecznie dobrym aktorem, dzisiaj przekonałam się do jego „nowego” wizerunku. Jest pomocny, współczujący i zachowuje się jak Piotr z dwóch pierwszych serii. Widać, że zakochał się w Sylwii, nie wie jeszcze o ciąży ale podejrzewam co powie kiedy jej stan wyjdzie na jaw: „Nie martw się, jakoś sobie poradzimy”.

Bernard leci jak ćma do świecy. Pojawiła się jego była żona Łucja, którą do tej pory znaliśmy tylko z opowieści. Wiemy już zatem, że zostawiła go dla innego i przy okazji postanowiła odebrać wszystkie rzeczy materialne i troszkę godności. Przeczuwam, że po raz kolejny wystawi go do wiatru. Mam nadzieję, że w tej decyzji pomoże jej Jowita, którą po tym odcinku lubię. Szorstka nauczycielka objawiła się nam jako zdeterminowana, zakochana do szaleństwa w koledze z pracy szantażystka. Ale robiła to z wielkim urokiem i każdy fan Tancerzy będzie trzymał za nią kciuki.
Telefony z pogróżkami, pocięte opony, napisy na samochodzie. Kiedy ona ma na to wszystko czas?

Katarzyna Glinka w ostatnich odcinkach służy tylko za tło, podobnie jak Wojciech Mecwaldowski. Szkoda straszna ale dzięki temu w końcu trochę więcej czasu scenarzyści poświęcili parze Krzysztof – Alicja. Oczywiście mężczyzna nadal nie wyjawił prawdy o wspólnej nocy z Aleksandrą. Dorociński świetnie zagrał scenę w restauracji. Być może aktor miał już w swoim prywatnym życiu do czynienia z upierdliwymi paparazzi. Ładna scena miłosna na koniec.

Pokaz na castingu dla międzynarodowych sław był słabszy niż występ na akademii uczniów z podstawówki. Piotr przejechał trzy razy ręką i ugiął kolana, a Sylwia, której występ został bardzo dobrze skomentowany nie pokazała właściwie nic. Wygięcie ręki, wygięcie nogi… i NY stoi przed nią otworem. Pamiętacie przy jak świetnych występach w You Can Dance tancerze słyszeli, że są jeszcze za słabi i muszą pracować? Uśmiałam się przy castingu, a już deklaracja Roberta i Aleksandry jaka to Sylwia była rewelacyjna wywołała u mnie parsknięcie. Zgadzam się z bohaterką. To było do dupy.

Humoru zero, bo humor w tym serialu poprawia mi Jerzy, a ten wątek jest już obcinany do bólu. Jego narzeczona Inga działa mi okrutnie na nerwy, chociaż Natalia Lesz świetnie radzi sobie z rolą głupiutkiej dziewczynki, która namawia koleżanki na „bzykanko”. Tym razem w KOŃCU powiedziała przyjaciółce, że Piotr sypia z Martą.

Myślałam, że Dorotę to bardziej obejdzie, w końcu przez trzy sezony była w nim zakochana. Nic z tych rzeczy. Każdy z bohaterów wzrusza tylko ramionami. I to mnie w tym serialu najbardziej denerwuje. Pisałam już wcześniej, że pokazywali nam przed dwa sezony Piotra szlachetnego, a teraz zrobili z niego największego gnojka. Przez dwa sezony pokazywano nam też, że dwie studentki szkoły bardzo się w nim kochają. Stały się rywalkami, konkurentkami i każda starała się zdobyć jego serce.
Trzecia seria wmawia nam coś innego – jedna macha ramionami, druga przyznaje się, że to dla niego została w szkole ale „głupio wyszło i jest jak jest”.

Nie rozumiem tego. Wszyscy narzekają na nowego Piotra. Ja go bronię – bo gra to co ma napisane. A winny jest scenariusz.

Odcinek niezły. Ale niekonsekwencja w charakterach bohaterów boli.
2 bobry.

fot.AKPA

5 odpowiedzi do “Tancerze – po odcinku 32”

  1. Zona Bernarda pojawiła się już wcześniej, m.in jak chciała żeby Bernard załatwił prace jej obecnemu partnerowi (teraz już byłemu). Zachowanie Bernarda niestety mnie nie zdziwiło, bo przez wszystkie serie pokazywał ze ma jakąs obsesję na punkcie swojej żony..swoją drogą on jej wszystko oddał, mimo ze nie mieli rozwodu? chyba ze maja rozwód tylko Łucja nazwiska nie zmieniła.. zresztą mniejsza z tym.

    Jowita faktycznie, już w poprzednim odcinku przy proteście pokazała swoje drugie jakże sympatyczne oblicze 🙂

    a Dorota chyba żyje w jakimś innym świecie, że dopiero teraz Inga oświeciła ją w temacie Piotra i Marty.. przecież ich związek to już ze 3 odcinki trwa…

    wracając do tematu Piotra.. pamiętam jak było w Klanie gdy nastąpiła zmiana aktora grającego Michała… wtedy tez nastąpiła zmiana charakteru bohatera, ze zbuntowanego, nieokrzesanego, nieraz chamskeigo chłopaka, stał się grzeczny, ułożony, momentami nawet „ciapowaty”. Nie wiem jk to jest, moze chcąc czy nie chcąc aktor wnosi zawsze coś od siebie… i ciężko zagrać dwóm osobą w identyczny sposób jednej i tej samej roli. Co nie zmienia faktu ze w Tancerzach ktoś zawalił na całej linii.. albo po prostu nie zna poprzednich dwóch serii.. i o wiele bardziej jest dla mnie do przełknięcia przemiana Roberta.. ona nastąpiła jakoś tak pomału ,z odcinka na odcinek, może zmądrzał,zaczął się synem interesować itd.. a Piotr? porażka.

    Co do Krzysztofa to ciekawe ile jeszcze odcinków ten wątek z Aleksandrą będzie tak wisiał w powietrzu.. bo wiadomo że w końcu się wyda.. będą to ciągnąc do ostatniego odcinka? znając życie pewnie okaże się ze Aleksandra już kiedyś odbiła Alicji faceta i dlatego też Alicja tak jej nienawidzi…

  2. dokladnie mam takie samo wrazenie. Ze odbila jej kiedys faceta a teraz odbije jej kolejnego. Tancerze slabi sa serio tak jakby ktos nie widzial wczesniejszych odcinko. a inga tez mnie denerwuje ma takie podejscie do zycia jak jakas puszczalska laska bez urazy

  3. Odcinek przecież dobry… w porównaniu do kilku poprzednich?
    rewelacja :mrgreen:
    Szkoda mi teraz Sylwii, biedna nie wie co ma zrobić, zawalił jej się cały świat. Jest zdenerwowana i roztrzęsiona, więc pewnie dlatego nie chce nic na razie powiedzieć Robertowi. Ale myślę, że to minie. I też myślę podobnie jak autor postu – Jak dowie się Robercik o ciąży, to pewnie zareaguje normalnie, i postara się dziewczynie jakoś w tym pomóc.

    Co do Krzysztofa i Alicji – już miałam nadzieję, że ten o wszystkim jej powie (o tym, co się wydarzyło wtedy z Aleksandrą), a on coś jej tylko szepnął do ucha i nic.
    Ale bardzo dobrze gra ten aktor 🙂 Umie pokazać swoje emocje, jest teraz smutny i widać, że denerwuje się tą całą sprawą. Chyba nie wie jeszcze, jak Alicji o tym powiedzieć.

    Jak mnie wkurza widok Piotra z tą Martą. Boże, tak nie lubię tej dziewczyny! Bleee… :/

    A tak w ogóle co do Piotra, to zgadzam się w pełni z tymi słowami ;

    …nie rozumiem tego. Wszyscy narzekają na nowego Piotra. Ja go bronię – bo gra to co ma napisane. A winny jest scenariusz…

    Dokładnie. Winny jest ten nieszczęsny scenariusz, do którego nowy Piotrek musi się podporządkować.
    I wygląda to, no nie oszukujmy się – strasznie. :[

  4. Zgadzam sie z fanka. W porównaniu do innych odcinków tej serii ten byl najlepszy. Jakos tak mi sie podobał. Moze duża ilość Ali i Krzysia. Ich najbardziej lubie i im kibicuje. A jak dla mnie to Aleksandra zawsze zabierała wszystko co wazne w zyciu Alicji i teraz tez chce jej zabrać faceta. Najgorsze jest to, ze w rzeczywistości tez sa tacy ludzie….
    I takie Pytanko jeszcze- odcinek, ktory bedzie za tydzień jest ostatnim odcinkiem tej serii?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *