Po raz kolejny premierowy odcinek serialu pojawił się w sieci wcześniej niż w telewizji (ale to chyba reguła w stacji Showtime, która sama w ten sposób promuje swoje produkcje). O czym to serial pisałam wcześniej.
A jaki to serial - napiszę teraz.
Po pierwsze obyczajowy, chociaż wątki komediowe też są. Laura Linney, która gra osobę nieuleczalnie chorą na raka - świetna. Prosta, zwyczajna, ale trudno uwierzyć, że rodzina i uczniowie uważali ją za nudziarę.

Może inaczej. Wierzę, że była nudziarą, która po usłyszeniu wyroku zmienia się o 180 stopni. Zmiana nie jest tak diametralna jak w serialu Breaking Bad (gdzie nauczyciel zaczyna robić metaamfetaminę) ale z pewnością kilka razy uśmiechniecie się na widok jej szaleństw. Wszystko robi ze smakiem i właściwym sobie urokiem.
Okazuje się, że kobieta ma czerniaka. I to złośliwego gnojka. Jedyną formą leczenia jest chemioterapia, której Cathy nie chce się podjąć, bo wie, że to i tak nic w jej stanie nie da. Mało tego na razie nie powiedziała o swojej chorobie nikomu z rodziny i sama nie wie jak się za to zabrać.

Jest i rodzina. A przede wszystkim mąż Paul który na razie śpi na kanapie u siostry, ponieważ zaprosił kolegów na imprezę i pobrudził kanapę. Już w pierwszym odcinku okazuje się, że jest jak cebula, której nie lubi - ma kilka warstw od wiecznego dzieciaka, przez romantyka, kończąc na szalonym zazdrośniku.

Syn - Adam. Zbuntowany nastolatek, który uwielbia wkręcać swoją mamę. Genialny fragment, kiedy rzeczona kobieta pozoruje swoją śmierć i straszy tym jedynaka.

Brat - oszołom. Nie będę Wam psuć zabawy streszczaniem jego dziwactw.

Upierdliwa sąsiadka, która jak podejrzewam już niebawem będzie najlepszą przyjaciółką rodziny.

Cathy jest nauczycielką, więc jest i klasa. Czyli kilka dzieciaków, które w wakacje muszą chodzić do szkoły. Najbardziej czekam na wątek Andrei, która waży o 100kg więcej niż powinna i zawarła z naszą bohaterką nietypowy układ.

Podsumowując. Serial o raku w roli głównej nie musi być ciężki i smutny jak to ma miejsce np. w Breaking Bad. Może być optymistyczny, ciepły i wesoły. Zdecydowanie czekam na więcej.

Aha! I ja chce zobaczyć jej cycki!
:)

fot.http://www.sho.com/