To kolejny serial, gdzie trzymam kciuki, aby nie powstał sezon drugi (czy też kolejne).
I nie chodzi tu o to, że to zła produkcja jest. Wręcz przeciwnie. Oglądnęłam w jeden wieczór i uważam, że ta historia jest po prostu zakończona i nie ma co na siłę jej mordować.
(Znając jednak rynek i chęć nabijania sobie kabzy przez wszelkiego maści producentów pewnie już się piszą scenariusze ;)

Nie będę Wam za wiele Spoilerować - bowiem polecam.
Tylko to nie jest serial dla każdego. I niekoniecznie dla młodzieży.

Historia miłości dwójki nastolatków. Nietypowych do bólu i całkowicie nieprzewidywalnych dodajmy.

Zacznijmy od tego, że James twierdzi, że jest psychopatą i po zamordowaniu okolicznych zwierzątek (kot sąsiadów dla przykładu) chce pozbawić życia człowieka. Jego wybór pada na szkolną koleżankę - Alyssę.
Z tym, że dziewczyna jest jeszcze bardziej pokręcona ;)

Na tym koniec opisywania fabuły - to sam początek szalonej przygody.

Aktorsko - świetnie.
Alex Lawthera chwaliłam już po Black Mirror, a o Jessice Barden - przyznam się bez bicia - jeszcze nie słyszałam. Mam ochotę nadrobić całą filmografię z jej udziałem. Tak mnie zachwyciła.

Scenariusz - rewelacja. Dialogi - cudeńko.
W pewnym momencie rozpoczyna się szalona jazda bez jakiejkolwiek trzymanki, a widownia z niedowierzaniem kręci głową.
Połączenie czarnej komedii, thrillera i dramatu z fabularnymi “twistami”, których nijak się nie spodziewamy. A w tym wszystkim zagubione dzieciaki.

Szkoda, że przy końcówce akcja odrobinę przystopowała i weszła w nieznane sobie rejony, zapominając na chwilę o głównym bohaterze.

Fabuła oparta jest na serii komiksów, więc chwaląc scenariusz nie zapominam o tym, że ktoś wcześniej ułożył sobie w głowie całą historię i nakreślił bohaterów.

Bez zbędnego “wodolejstwa” polecam i oceniam na 3,99 bobra.