The Royals – podróbkowo wielkie

Tytuł wpadł mi w ucho podczas zerkania na Magiel towarzyski, gdzie reklamowała go Karolina Korwin Piotrowska.
Monarchia angielska żyjąca w obecnych czasach. Ich sekrety, miłości, bunt nastolatków, zdrady i czarne charaktery.
Po trzech odcinkach przyznaję, że to niestety gniot. Dodatkowo gniot, który jest bardzo mocno inspirowany amerykańskimi produkcjami jak znana i zakończona „Plotkara”.

W wielkim skrócie: Jest król dobroduszny ojciec, który chce zrzec się monarchii po śmierci pierworodnego syna. Kolejny następca tronu jest zakochany w dobrej dziewczynie, która uważa, że nie jest idealną kandydatką na przyszłą królową. Jest matka – nestorka rodu (w tej roli Elizabeth Hurley), która jest żądna władzy i pieniędzy. Nie kocha męża i ma bardzo dziwny stosunek do nastoletnich dzieci, które jej po prostu nienawidzą. Córka ćpa, pije i wywołuje seksafery.
Dodatkowo złośliwy wujek, który pod wpływem narkotyków chodzi po zamku z mieczem z zamiarem zabicia szwagra i jego dwie córki, które wyglądają jak złe siostry Kopciuszka.

Banał goni banał. Wszelkie wątki są przewidywalne do bólu. Dobrzy są wybielani jak odbyty kuzynek (dosłownie sceny z tym niecodziennym zabiegiem były jednym z wątków w odcinku), a źli zachowują się idiotycznie (chociażby scena polowania na kaczki, gdzie prawie doszło do morderstwa króla).

Szczerze mówiąc o tym serialu można rozpisywać się godzinami, a nie jest tego wart.

Nie jestem wielką fanką angielskiej monarchii, chociaż wyznaję, że śledzę życie jej członków na portalach plotkarskich – chociażby śluby i narodziny dzieci. Dlatego uważam, że produkcja ma zmarnowany potencjał.

Stroje i przepych we wnętrzach nie zastąpią scenariusza, dialogów i dobrze napisanych postaci.
Na plus muzyka i brytyjski akcent.

Jeśli spodziewacie się czegokolwiek w atmosferze Downton Abbey to zapomnijcie o tym. The Royals stara się być zamiennikiem wyżej wspomnianej Plotkary, ale niestety jest tylko nieudaną podróbką.

To nie będzie moje „guilty pleasure”. Szkoda czasu.
1,5 bobra

4 odpowiedzi do “The Royals – podróbkowo wielkie”

  1. A mi się strasznie podoba. Z resztą moim znajomym teŻ. Trzeba na ten serial patrzeć z perspektywy bajki. Z tym, że jest to bajka dla starszych osobników. Idealnie pokazuje jak zepsute są bogate dzieciaki oraz to, że ludzie, którym tak zazdrościmy są często bardzo nieszczęśliwi i brakuje im jakichkolwiek wartości. Muzyka jest świetna ! Muszę się jednak zgodzić, że postać wujka jest straszna!:)

  2. Łukasz ja jestem starszym osobnikiem i owego czasu byłam wielką fanką Plotkary, a jeszcze wcześniej np. Dynastii – bardzo podobne problemy w obu przypadkach.
    Muzykę pochwaliłam. Ale jeśli chodzi o seriale z wyższymi sferami wolę Downton Abbey.

    nela – uwielbiałam. Ale polecam również Sherlocka i Czarne lustro. The Royals, chociaż opowiada o Wielkiej Brytanii jest produkcji USA. I to widać 🙂

  3. Mi się także podoba, jest wciągający a o to w serialach chodzi! Warto oglądnąć. P.s. król wspomina o likwidacji monarchii za życia pierworodnego,więc nie wprowadzaj w błąd …
    pozdrawiam 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *