Po pierwsze ten serial nie zainteresował mnie wcześniej, nie czytałam streszczeń, nawet przegapiłam zwiastuny.
Po drugie bardzo lubię nastoletnią aktorkę Brittany Robertson, którą pamiętam ze skasowanego już Life Unexpected, gdzie wcieliła się w postać Lux.
Po trzecie po ostatniej serii True Blood na razie mam dość wróżek i magii. ALE…

Nie jest tak źle!

Cassie straciła mamę w pożarze (nie będę pisać dokładnie w jakich okolicznościach, bo to ważne dla fabuły) i przenosi się do babci. Poznaje nowych przyjaciół, którzy mają tajemnicę. Podobnie jak większość społeczeństwa w miasteczku.
Okazuje się, że kolejne pokolenie - tym razem nastolatków z Liceum tworzy tytułowy “Tajemniczy krąg”, w którym tym razem chodzi o siłę magii.

Są piękne dziewczyny i przystojni młodzieńcy - podobnie jak w “Pamiętnikach wampirów” jedni źli inni dobrzy. Podobieństw do TVD jest zdecydowanie dużo więcej ale nie ma się co dziwić. Scenariusz The Secret Circle powstał na podstawie powieści Lisy Jane Smith, która również jest autorką “Pamiętników”.

Na razie jest zdecydowanie spokojniej niż u wampirów. Krew nie leje się strumieniami, nikt nikomu nie podgryza tętnic, jednakże była już próba utopienia i pożar.

Z pewnością jest to kolejny serial dla młodzieży, która lubi zagadki, świat magii i walkę dobra ze złem.
Nie nudziłam się, nie czułam się zażenowana… Ale serial też nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia.

Na szczególny plus zasługuje muzyka, na minus magiczne zaklęcia powtarzane wyraźnie i po angielsku ;) Żałuję, że autorka nie poszalała np. z łaciną.

Nie będę się rozpisywać po pierwszym odcinku. Z pewnością zobaczę kolejny. Podejrzewam, że serial nie odniesie sukcesu na miarę Pamiętników wampirów - ale oczywiście mogę się mylić.

Jak zwykle na początek 3 bobry.


A jak Wasze wrażenia?