Nie wiem co napisać o premierowym odcinku. Z pewnością było jak zwykle kolorowo i smacznie. I przede wszystkim Anka i Jerzy po tygodniach “niedomówień” mieli okazję się w końcu ze sobą spotkać. Mało w tym było rozmowy, zawładnęły nimi emocje i zaczęli się całować.

Irenka odrzuciła propozycję wyjścia z przystojnym, błękitnookim farmaceutą aby ratować przyjaźń z Karolkiem i Stefkiem. Jednak obie Panie spotkał zawód. Ich przyjaciele spotykają się na kartach z innymi kobietami!

Beatka chce ukryć starego adoratora, a jej Żabcia zupełnie nową kobietę. Nie mam pojęcia dlaczego Andrzejek nie powiedział Kasi, że jest w szczęśliwym związku, planuje ślub i spodziewa się dziecka. Chyba w jego naturze nie leży odmawianie pięknym kobietom. I będą z tego powodu jeszcze kłopoty, tym bardziej, że Pan doktor uwielbia być adorowany.

Świetna scena z porzuceniem przez Polę Gniewka. Kolejne, z odnalezieniem już takie sobie.
Pola i jej związek z nowy stażystą urzekający (sceny pocałunków ze słońcem w tle), a już z pewnością na wyróżnienie zasługuje scena rozmowy z Jeremiaszem, którego nie widzieliśmy od pierwszych odcinków premierowej serii.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje Przemysław Bluszcz w roli nowego Dyrektora szpitala - Lesia. Po wielu rolach tych złych i bezlitosnych przyda się aktorowi chwila oddechu i rola komediowa.

Nie było dzisiaj w zasadzie wątku młodzieżowego. Mańka i ornitolog świetnie zagrane, tylko po to aby pokazać młodej dziewczynie, że Daniel jest zwykłym bucem, którego trzeba jak najszybciej “olać”. Możliwe, że scenarzyści połączą Manię i nowego asystenta Poli.

Szykuje się pojedynek Anki i Jerzego - nieskromnie przewidzę, że to Anka wygra ale jej zwycięstwo będzie zasługą Jerzego.

Elka wyprowadziła się i zostawiła dziecko. Dziwne, przez sześć odcinków kobieta walczyła o małżeństwo, tylko po to aby teraz nagrać się na sekretarkę. I oczywiście zgodziła się na rozwód, bo “zrozumiała”, że jej mąż kocha Ankę. Naiwne do bólu.

Cudowna rozmowa Beatki i Poli. Mowa o alimentach przeplatana komentarzami na temat studentów, wyuzdania Poli i jej kreacji.
Nie wiem naprawdę czy to był najlepszy odcinek drugiej serii, czy najgorszy. Z pewnością bawiłam się średnio, chociaż wszystkie z wątków zostały w jakiś sposób poskładane.
Tym razem przyznaję 3 bobry, czekam na Wasze opinie, bo mam tak mieszane uczucia jak nigdy wcześniej…