Kolejny, prapremierowy odcinek.
I po raz kolejny mam wrażenie, że podobnie jak “Prawo Agaty” - “Przyjaciółki” z odcinka, na odcinek są coraz lepsze.
Recenzja poniżej.


Anka się rozwodzi.

Niestety w Sądzie Paweł dysponujący drogim adwokatem stosuje nieuczciwe sztuczki. Wychodzi na to, że nigdy nie zdradzał żony, a raczej nikt, włącznie z żoną nie jest w stanie mu tego udowodnić.
Dziewczyny postanowiły znaleźć jego byłe, a Anka… No cóż. Ona po raz kolejny się upija.
Wiecie co? Trzeba umieć zagrać pijaną kobietę. A Magda Stużyńska-Brauer robi to znakomicie.
Kiedyś pisałam, że jej postać jest najlepiej zagrana i nadal się tego trzymam. Chociaż widzowie i tak wolą przebojową Zuzę ;)

Apropo’s Zuzy. W jej wątku również sporo się dzieje. Szczerze mówiąc najwięcej zawirowań jest wśród facetów z jej otoczenia. Wojtek jako oficjalny chłopak został w poprzednim epizodzie przedstawiony kolegom z pracy, zakochany Dagmar przeżywa katusze i pozoruje napad padaczki, a odrzucony Łukasz chce się spotykać - tym bardziej, że opuściła go żona.
Zuza jest nieugięta i zakochana…
Nadciągają czarne chmury w postaci szefa, który jej ewidentnie nie lubi i kolegi - donosiciela (który sprawiedliwie dostał w poprzednim odcinku po pysku (wybaczcie kolokwializm).
Ps. Wszystko mi się podoba, poza fryzurą Mikołaja Krawczyka, który gra Łukasza ;)

Inga zmienia mieszkanie ale poza kłopotami z upierdliwym sąsiadem ma większe z sex-telefonem. Szczerze mówiąc zdziwiłam się, kiedy nie przyjęła pieniędzy od mężczyzny, który ją w to wciągnął. Ja rozumiem, że jest dumna i uczciwa. Ale mogła przyjąć rekompensatę za straty moralne, a nie rozrzucać banknoty 200-stu złotowe po osiedlowym sklepie ALMA (product placement musi być).
To nie było takie oczywiste ale bardzo podoba mi się Filip Bobek w roli gbura. Trzymam kciuki za tę rolę i wyjście z szufladki pt.”amant”.

Patrycja nadal kocha Michała.
W jej życiu pojawił się jednak słynny fryzjer (w tej roli Modest Ruciński), którego traktuje jak przyjaciela - tym bardziej, że uważa go za geja. Nie dziwię się jej. Sebo zawsze występuje w duecie z asystentem Jerrym.
A Jerry to moja ulubiona postać z trzeciego sezonu. Antek Królikowski w roli przewrażliwionego na punkcie pieska (noszonego w czerwonej torebce) - “Dzidzi” jest znakomity. Owszem przerysowany do granic możliwości ale humorystyczny i co tu dużo mówić rewelacyjny!

Przyjaciółki mają mnóstwo problemów - jak zawsze.
Ale te problemy nie są wyssane z palca domorosłych scenarzystów. Wszystko się klei, ładnie wiąże i po prostu gra.

4 bobry.


Mam nadzieję, że ten sezon utrzyma poziom z pierwszych, trzech odcinków :)

fot. Polsat. S.A.