„To jest bardzo poważny atak depresji” – po odcinku 9

Myślałam, że dorośli aktorzy podciągną odcinek – bo Stasio się obraził.
A jak się stało? Zapraszam poniżej – z uwagi na Spoilery.

Czuję, że zmarnowałam godzinę ze swojego życia.

Brak Stasia i Oli nie odbił się pozytywnie na odcinku. A wręcz przeciwnie. Janinka odeszła – bo dla niej życie Fryderyka nie jest do zaakceptowania, natomiast wróciła Patrycja – i to w pełnej krasie.

Epizod był o tym, że dzieciak obraził się na ojca. Okoliczności „obrażenia” nawet dla mnie nie są jasne. Okazało się, że Fryderyk poinformował byłą żonę o miejscu pobytu Stasia, czym zawiódł zaufanie i „zdradził” latorośl.
Staś nie odbiera telefonów od taty i rozpoczyna się (po raz kolejny) bzdurna pogoń. Tylko tym razem to ojciec chce znaleźć syna, a pomaga mu upierdliwa koleżanka z pracy.

Jest kilka plusów –  Randka Wiktora i Gosi i spotkanie Izabelli z Benedyktem – gdzie ta druga sytuacja jest dużo lepsza i ciekawiej zagrana. Na uwagę zasługuje również Ilona Ostrowska, która pojawiła się w miejscu pracy Marianki i została zaproszona na urodziny Oli.
Szczerze mówiąc terapeutka jest idealną kandydatką dla głównego bohatera i mam nadzieję, że na urodzinach Oli w końcu lepiej się poznają.

Wszystkie postacie w tym serialu są przerysowane do granic możliwości. Każda wypowiadana kwestia, wydarzenie i sytuacja trąci telenowelą.

Po 9 odcinkach nie mam pojęcia z kim chce związać się główny bohater i czy Fryderyk czymś jeszcze zaskoczy. A odcinków będzie tylko 13, a nie 280 🙂
Zamiast iść do domu Marty i dowiedzieć się, gdzie wybiera się Staś – Fryderyk postanawia przyprowadzić Patrycję do mieszkania (i doczekał się pocałunków).

Sama słodycz ma „manierę”, w zasadzie ma mnóstwo manier, sprawiających, że po raz kolejny oglądanie boli. To połączenie „Klanu” – gdzie wieje nudą i odcinka jakiejkolwiek telenoweli wenezuelskiej, gdzie wszystko dzieje się za szybko i człek stara się połapać.
Ten odcinek był bardzo słaby.
2 bobry – bo okazuje się, że bywały jeszcze gorsze 😉

8 odpowiedzi do “„To jest bardzo poważny atak depresji” – po odcinku 9”

  1. Odcinek może nie byłby tali słaby, bo zaczęło się trzęsieniem ziemi: biedny Frycek omal nie został w oczach matki swego dziecka notorycznym kobieciarzem, gdyby nie Patrycja, która niestety nie weszła w konfidencję z kompaniją Zenka i nie uczyniła widzom tej przyjemności, by odjechać w siną dal lub przemienić się w postać drugoplanową. Nie chcę być złym prorokiem, ale dużo Patrycji to mizeria serialu. Wystarczy, że na trochę pojawiła się sekretarka Ula czy recepcjonistka u psychoterapeutki i oczywistym jest, że panie grają, a nie miotają się lub nieskładnie plączą przed kamerą.

    Ucieczki Stasia stały się normą. Normą też staje się brak logicznego wytłumaczenia, pewnie dlatego, że komedia pomyłek rządzi się swoimi prawami. Nagle okazało się, że pani Izabella zaczyna mieć nowy cel – Benedykt Kamper i pewnie wkrótce będzie przeżywać drugą młodość.

    Mam też nadzieję, że Janinka jeszcze powróci, bo wcześniej lub później uciekający Staś może natknąć się na szaloną dziewczynę. Myślę też, że znajomość psychoterapeutki i Marianny wpłynie na układy mamy Oli z Tadeuszem, który jawi się mocno podejrzanym typem. Fachowa pomoc z jej strony pomogłaby wywalczyć Mariannie większe prawa do opieki nad córką…

    W zaistniałej sytuacji wyjadę z porzekadłem: „Dobra to jest zupa z bobra” – więc dla mnie dziewiąty odcinek SS był źle przyprawioną, chwilami niestrawną lurą…

  2. Osa i Marianna wygladaja tak przeuroczo, ze podczas ich wspolnych scen zawsze sie usmiecham! Szkoda ze ten watek jest narazie tak okrojony 🙁 teraz juz prawie jestem pewna, ze Marianna najbardziej pasuje do Osy a nie do Fryderyka. Po Twojej recenzji zastanowilam sie czy terapeutka bedzie z Fryderykiem i mysle ze bylby to dobry pomysl ale raczej nie do realizacji w tym sezonie :p

  3. topcia moim zdaniem Osa był do tej pory pokazywany jako ciepły ale mocno egzaltowany mężczyzna i byłam pewna, że jest homoseksualistą… I w zasadzie nadal tak myślę przyjaciel-gej 😉

    zdzisiek jak zwykle trafiłeś w samo sedno, a zupa z bobra mnie rozłożyła 🙂 że ja na to wcześniej nie wpadłam 😉

  4. Może odcinek nie powalał, ale coś się działo u innych bohaterów.
    Musia i Benedykt, fajnie że się zaczynają przyjażnić. Musia wreście będzie miała swoje życie a nie tylko wtrącać się w życie dzieci. I Może będzie miała dal kogo robić kanapki 😉 (myslałam,że matka wie o pseudonimi syna)
    Randka Wiktora i Gosi nawwet i było romantycznie. Coś jakoś Wiktor spięty jak nastolatek.
    Podoba mi się Ilona Ostrowska w roli psychoterapeutki.

    Staś ucieka to już nie zaskakakuje widzów.

    Na początku serialu myślałam,że chcą połączyć Frycka i Mariannę, ale też już sama nie wiem, wszystkie obcje w tym serialu są możliwe.
    O Osie wiemy co na poczatku serialu, ta postać nie rozwija się.

  5. ale w sumie jak był pokaz mody to było pokazane jak Osie spodobała się Gosia więc może jednak nie jest gejem, ale w sumie może za niedługo się coś wyjaśni:D jedno dla mnie jest pewne, Marianna nie pasuje do Fryderyk, wyglądają razem jak ojciec z córką nie mówiąc już o charakterach itp.

  6. A mnie się podobało. Rzecz jasna, poza Patrycją, ale nie jest chyba aż tak źle, Adminko, jak to podsumowałaś 😉

  7. Adminko, jak zwykle mi słodzisz – dziękuję:) Mam nadzieję, że dziesiąty odcinek okaże smaczniejszą „zupką”;)

  8. Przepraszam, miało być: „okaże się smaczniejszą „zupką””:)

    Z „dziewiątki” dowiedzieliśmy się dwóch ważnych rzeczy: Fryderyk z Martą byli parą przez pięć lat oraz, jak napisała Ksenia, że Musia nie ma bladego pojęcia, że poczytna pisarka romansideł to jej syn. Odnośnie połówki dla Frycka – stawiam na to, że Marta w końcu zmądrzeje;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *