„To jesteśmy kwita” – po odcinku 4×04

Krótka recenzja i bobry poniżej.

Leon nie przepada za chłopakiem Beaty, a ona nie lubi jego aktualnej wybranki, którą „pieszczotliwie” nazywa „macoszką.
Trudno im się dziwić.
Ojciec przyjął oświadczyny ukochanej, pod warunkiem – o czym wiedzieliśmy z wcześniejszych streszczeń – nie ma się co rozpisywać. Ja nadal trzymam kciuki za tę parę.

Wanat został w końcu oczyszczony z zarzutów i świętował zwycięstwo uprawiając z żoną namiętny seks (emisja kolejnego odcinka w niedzielę o 20:00 nie za wcześnie na tak odważne sceny? 😉
Bardzo podobało mi się powitanie w szpitalu.
Była kochanka dowiedziała się, że to Iza stoi za wrobieniem męża w aferę. Ciekawe, że to akurat ona musiała przez przypadek podsłuchać rozmowę znienawidzonej rywalki z informatykiem – trochę naiwne i schematyczne – ale to już się czepiam.

Alicja przyjęła stanowisko zastępcy ordynatora i przeszła na ty z Karkoszką. Podoba mi się budowanie przez scenarzystów postaci Michała, którego polubiłam od pierwszego odcinka (tym, bardziej, że uwielbiam Mecwaldowskiego).

Dwa przypadki medyczne. Chory na Parkinsona ojciec nie chciał wyjawić przebywającej w USA córce, że jest w szpitalu. Martwił się, że ukochana córeczka rzuci karierę aby się nim opiekować – i tak właśnie się stało.
Ciekawy, wzruszający wątek. Na plus rozmowa pacjenta z Basią.

Bezdomny, który za późno trafił na stół operacyjny najbardziej martwił się zostawionym psem, warującym pod szpitalem.
Na łopatki rozłożyła mnie scena, w której Karkoszka tłumaczył zwierzęciu, że jego Pan umarł – pies prawie płakał… I to „kundelek” był dla mnie gwiazdą odcinka. Genialny aktor! Te smutne oczy, emocje! Ten border terrier powinien mieć swój serial 🙂

Kolejny, udany epizod.
3,5 bobra 🙂 (zastanawiam się nad 4)

9 odpowiedzi do “„To jesteśmy kwita” – po odcinku 4×04”

  1. heh co do erotycznych scen.. po zakończeniu Lekarzy przełączam na dwójkę na Sherlocka a tu zamiast dwójki zaprogramowało mi nowy kanał stopklatka TV i leci film FUTRO.. na kranie genitalia Michała Czerneckiego… i jego zupełnie naga filmowa partnerka.. no tego to się nie spodziewałam, o tej porze i w takim odważnym wydaniu.. 🙂

    Opisany odcinek Lekarzy dopiero przede mną, ale pozwolę sobie napisać jedno zdanie o Sherlocku… jeszcze raz dzięki.. miałaś 100%rację .. genialny odcinek.. ludzi oglądajcie.. serial jest fantastyczny 🙂

  2. Droga Adminko

    to nie był kundelek, ale jak najbardziej rasowy border terrier 😉 a odcinek był ciekawy

  3. emka4186 serio? Skąd to wiesz? Psisko urocze i utalentowane ale naprawdę nie wyglądało mi na „rasowca” 🙂 Sprawdzę i poprawię w recenzji 😀

  4. betyli cieszę się, że Sherlock przypadł Co do gustu 🙂 Ostatni sezon równie udany ale nie będę spoilerować…

  5. Droga Adminko,
    niektóre rasowce są mniej rasowe od wielu kundelków. A border terriery uczą się szybko i chętnie, i mam nadzieję, że tego „kundelka” będziemy jeszcze oglądać w „Lekarzach”, może ordynator się nim zaopiekuje … 🙂

  6. emka4186 dzięki Tobie czegoś się nauczyłam – dziękuje pięknie. Oglądam zdjęcia i rzeczywiście ta rasa momentami zupełnie „nierasowo” wygląda 🙂 Już poprawiam

  7. Magda masz rację 🙂 Widziałam te zdjęcia i zupełnie zapomniałam o psiaku. A emka4186 – wie dużo o tym przesłodkim, psim aktorze 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *