Po długich oczekiwaniach w końcu stacje wypuściły swoje ramówki. Liczyliśmy na cuda, lub wyśmiewaliśmy propozycje telewizyjne.
Czas ocenić nowości.
W kolejnej odsłonie seriale - teraz skupiam, się jedynie na “Show”.

To moje prywatne Top, dlatego też w komentarzach proszę umieszczać swoje rankingi.

Miejsce 5 - You can dance, Taniec z gwiazdami i Must be the Music.

To nie jest tak, że to są najgorsze show. Jednak mam wrażenie, że formaty, które przyciągają przed ekrany miliony wiernych widzów powoli się wyczerpują. Nowi uczestnicy nie zmienią nastawienia Jurorów. Wiem, że Kora będzie mówić “Kocham, kocham, kocham”, Piróg się popłacze, Kinga zatańczy na scenie, Agustin będzie chwalił urodę, a Beata Tyszkiewicz podniesie 10 punktów i skomplementuje nawet największego niedojdę ;)

Miejsce 4 - Mali giganci

Dobra oglądalność, świetne dzieciaki i kontrowersyjny, acz mocny skład Jury.
Nigdy nie byłam fanką udziału małolatów w show, które oceniają widzowie. Miałam wrażenie, że bardziej utalentowani uczestnicy z góry są nastawieni na porażkę.
Łzawa historia dziecka = sms’y.
W Małych gigantach nie ma łzawych historii (przynajmniej na razie). Jednak o przejściu do kolejnego etapu decyduje trzyosobowy skład dorosłych. I tutaj wygrywa bardziej przebojowe, kontaktowe i “wyszczekane” dziecko.
Z góry wiem, że sam występ to nic pewnego. Liczy się kilka minut prezentacji przed Chylińską, czy Wojewódzkim.
Co będzie w kolejnych odcinkach? Młodzi wykonawcy będą śpiewać, tancerze uczyć się układów, a najmłodsi poza wierszykami będą bawić publikę niekontrolowanymi wypowiedziami.
PS. Zdenerwowało mnie nazwanie jednej z grup: “Kliką Rubika”. Przy Supermocnych, czy Tytanach…

Miejsce 3 - Celebrity Splash.

I wchodzimy na podium najgorszych programów rozrywkowych w Polsce.
Brązowy medal dla celebrytów, którzy skaczą do basenu!
Dobór uczestników jest bardzo przypadkowy. Jak można porównać gwiazdkę jednego serialu, o której nie słyszeliśmy od lat do np. wokalisty disco polo, który sprzedaje miliony płyt?
To niewątpliwy konkurs popularności, gdzie przechodzą ci najbardziej znani w 2015.
Sam skok do wody trwa kilka sekund, a otoczka, która jest wokół niego budowana kilkanaście minut. Bardzo słabe prowadzenie i mnóstwo reklam.
Dodatkowo mam wrażenie, że Jury nie potrafi być obiektywne.
Przy pierwszym odcinku zastanawiałam się: “Co ja oglądam?” ;) Aczkolwiek przyznaję, że to show jest wciągające.

Miejsce 2 - Piekielny hotel

Srebrny medal dla Gosi Rozenek.
Oczywiście oglądałam zagraniczną wersję, w której brylował Gordon.
Show miało być konkurencją dla Magdy Gessler i jej Kuchennych Rewolucji. Zabrakło charyzmy, pomysłów i uwaga… krzyków i rzucania mięsem. Naprawdę.
Nie mam pojęcia po co w hotelu pojawili się goście - testerzy. Przecież oni powinni wytknąć właścicielom wszelkie niedociągnięcia, wskazać brud i wszelkie słabe punkty.
Program skupił się na opowiadaniu smutnej historii bohaterów i godzeniu zięcia z teściem.
Samo odnowienie hotelu i wielkie otwarcie trwało kilka minut. Żałuję również, że nie było powrotu…
Program oceniam jako bezpłciowy - chociaż da się oglądać przy prasowaniu.

Miejsce 1 i zaszczytny tytuł najgorszego programu należy do Mamy Cię!

Nie wiem czy też miewacie poczucie wstydu oglądając niektóre produkcje?
Żenada podczas oglądania Mamy Cię w moim domu osiąga najwyższe poziomy. Tak durnych “wkrętek” w 2015 roku zdecydowanie się nie spodziewałam.
Wstydzą się wkręcani i wkręcający. Śmiechu jak na lekarstwo, a jeśli takowy się pojawia to mam wrażenie, że jest puszczany z “puszki”.
Prowadzący Prokop i Hołownia to osobny temat. Ilość sucharów przewyższa poziom Familiady z kilku dobrych lat. Dodatkowo silenie się na bycie “cool”, podrywanie uczestniczek i żałosne próby wchodzenia z butami w prywatność uczestników…
Nie wiem jak to robił Majewski, ale show z jego udziałem było sympatyczne i śmieszne.
Oglądanie Mamy Cię w obecnej formie boli mnie fizycznie.

I uwierzcie mi zdecydowanie wolałabym robić Top 5 najlepszych programów :)