Pewnie takich TOP może być nawet i kilkanaście pozycji - zależy co kogo wkurza.
Pomijam seriale, które w tym sezonie kończą już swoją przygodę. Jest jeszcze kilka pozycji, które z odcinka na odcinek nie mają nic do zaoferowania, a nikt nie podjął decyzji o ich ostatecznej kasacji.
Moje TOP 5.

Wybór jest trudny i na pewno zapomniałam o pozycjach, które również mocno męczą się w kolejnym sezonie. Dlatego proszę o Wasze sugestie w komentarzach.

Miejsce 5 - Californication

Wiadomo już, że serial otrzymał zgodę na kolejną serię tylko nie wiem jakim cudem. Hank Mody, jego życie i twórczość  oparła się o ten sam schemat. On zadaje się z nieodpowiednimi kobietami, przez które niebawem będzie miał spore kłopoty, zamiast książki teraz ma napisać scenariusz głupiego filmu. Ma problemy z córką. Nadal kocha żonę.
+ Jego przyjaciel i agent w jednej osobie po raz kolejny wdaje się w głupie, seksualne zabawy (naprawdę, coraz bardziej obrzydliwe przypadki).

Miejsce 4 - The Middle

Uwielbiałam ten serial. Komediowy, bez śmiechu z puszki, Alex, Brick i Sue - czyli nietypowe (albo całkiem typowe jak Alex) dzieciaki były rewelacyjnym dodatkiem do spraw zmęczonej rodziny z problemami dnia codziennego. I pierwszy sezon był naprawdę dobry. Drugi przeciętny, trzeci mimo kilku nowych bohaterów i zmian wątków nudzi. Oglądam z przyzwyczajenia. Ale w trzecim sezonie nie było jeszcze dobrego odcinka.

Miejsce 3 - Glee

Na siłę, zmuszając się w zasadzie. Szczerze przyznaję, że porzuciłam regularne oglądanie tej pozycji - ale cały czas w temacie, wiadomo, że niektóre odcinki warto zobaczyć (podobnie jak w przypadku Klanu ;)
Poziom epizodów jest tak nierówny jak polskie autostrady po zimie. Muzycznie bywa bardzo przyzwoicie ale fabularnie dramat.

Miejsce 2 -  Gossip Girl


Dlaczego tak wysoko w tym podsumowaniu? Otóż jeszcze w poprzedniej serii po zakończeniu odcinka człowiek zastanawiał się “kto napisał ten list?, skąd on/ona to wie?, kto to zrobił?” - bo w finale tytułowa “plotkara” wyciągała zdjęcie lub informację, która zmieniała życie bohaterów. Obecnie to popłuczyna i zdecydowanie Guilty pleasure, z coraz większą zawartością “guilty”.
Scenarzyści miotają się “jak szatan” aczkolwiek dwie główne bohaterki zakochane w Danie trochę mnie przerażają. Niebawem może okazać się, że i Serena i Blair zakochały się w Rufusie :)
W zasadzie wszystko zmierza w kierunku Mody na sukces.

Miejsce 1 - Dwóch i pół.

Nie mam pojęcia dlaczego ten sezon, po pogrzebie Charliego i zobaczeniu możliwości Ashtona jest nadal tak dobrze oglądany w USA. Sentyment? To jedyny powód dla którego ktoś może zdecydować się śledzić losy domku na plaży w Malibu z nowymi lokatorami.
Bez Charliego “Aniołki” nie dałyby rady… snułyby się w poszukiwaniu dialogów i sensu. Bez Charliego Dwóch i pół wygląda jeszcze słabiej…