Po pilocie byłam pewna, że w końcu trafił się w USA dobry serial komediowy. Ba! Na starcie dałam mu 4 bobry. Dlatego też po oglądnięciu kolejnych odcinków, w których uśmiechnęłam się bodajże dwa razy (nie mylić ze śmiechem) muszę Was serdecznie przeprosić. Jak widać nie pilot czyni serial dobrym.
Jest już miałko, wątki zostały naciągnięte do granic możliwości, a problemy par nie bawią. Nie smucą również. Właściwie przechodzą bez emocji.

Zagalopowałam się, aczkolwiek po zobaczeniu pilota TL i innych nowych seriali “komediowych” z USA również będziecie mieć wrażenie, że to coś nowatorskiego z dużymi możliwościami.
Jest zupełnie inaczej. Czyli po staremu - ograne wątki i problemy par obsadzone nowymi twarzami.

Spadek od razu na 2 bobry.

fot.tvocrats.wordpress.com