„Trójkąty i Kwadraty” – po odcinku 4×02

I właśnie takie odcinki „Prawa Agaty” lubię najbardziej.
Zaskakujące, niebanalne, z ciekawą puentą i szczyptą humoru.
Poniżej kilka słów 😉

Upierdliwa sąsiadka nie chce dopuścić do rozbudowy sklepu mieszczącego się w jej kamienicy. Po dwóch stronach „barykady” stają świeżo upieczeni adwokaci – Bartek i Justyna.
Niestety młody adept prawa nie radzi sobie ze sprawą i prosi o pomoc w wizji lokalnej Agatę, kusząc ją spotkaniem ulubionego sędziego (wszyscy pamiętamy gołąbki weselne i obietnicę tortu 😉

Po kolejnych perturbacjach sprawa powiększenia sklepu schodzi na dalszy plan. Sąsiedzi otrzymują pismo na mocy którego mają się wyprowadzić.

Rozpoczyna się walka z prawnikiem, znanym ze składania wniosków, dzięki którym przejmuje kamienice i nieruchomości darowane lokatorom przez państwo.
Szuja jest przygotowany na każdą ewentualność i kiedy okazuje się, że kolejny pomysł Agaty nie wypali ona wpada na prawdziwie „szatański” plan, w którym pokłóceni sąsiedzi jednoczą się i zeznają na własną korzyść (szczegóły zobaczcie w tvnplayerze – bo pomysł z przepisaniem własności na dzieci był genialny).
I na sali sądowej zamiast „wrednej baby” mamy „ukochaną Panią Krysię kochaną, której nie można zabierać słoneczka, która często zaprasza sąsiadów na obiady”, a Pani Krysia zeznała:”że Marcin to prawdziwa złota rączka i dba o kamienicę jak nikt”.
Pomimo sporej dawki poczucia humoru i rewelacyjnej gry aktorskiej zastanawiałam się co na te perfidne kłamstwa powiedzą adwokaci. W końcu jakby nie było ich klienci pod przysięgą zeznawali nieprawdę.
Ocenę pozostawiam Wam 😉

Jednocześnie Marek prowadził sprawę przeciwko „Bankowi spermy”, w którym klienci mieli swoistego rodzaju „rezerwację”. Bardzo ciekawy wątek bogatego, bezpłodnego biznesmena gotowego zapłacić setki tysięcy złotych za nasienie „dla” żony.
Małżeństwo ma już córkę, dlatego zależy im aby jej rodzeństwo miało tych samych biologicznych rodziców. Pojawia się dawca, jednak mężczyzna jako nawrócony katolik sprzeciwia się „in vitro” i pieniądze nie robią na nim wrażenia.
Świetny Krzysztof Respondek jako zdesperowany ojciec i mąż.
Sprawa kończy się happy-endem ale potrafi wycisnąć łzy.

Agata została wykładowcą. Bardzo podoba mi się jej praca z młodzieżą. Podejrzewam, że metody działania szybko przyniosą jej sukces i uwielbienie „żaków” 😉

I jeszcze na deser momenty z dziewczynką, która nie daje sobie „dmuchać w kaszę” i radzi sobie z chłopakami. Zauważyliście, że podobnie jak Agata ma grzywkę i kucyk? 😉 Czy to celowy zabieg scenarzystów?

Dowiedzieliśmy się również, że Marczak stoi za sprawą pozbawienia mecenas Przybysz prawa do wykonywania zawodu. Jeden z orzekających został przekupiony.
Maria, wraz z mocnym uściskiem dłoni (po minie Marka widać jak mocnym) postanawia pomóc Kancelarii i przekazuje Dębskiemu świeżo zdobyte informacje.
Jak widać na zapowiedzi kolejnego odcinka to zbyteczne. Agata nie ma ochoty wracać.

Świetny odcinek, w którym nie nudziłam się ani przez chwilę. Idealnie wypełnione minuty (macie wrażenie, że reklamy pojawiały się za szybko? 😉
Gra aktorska, pomysł na wątki(podejrzewam, że jeden z nich dojdzie do ścisłego finału w głosowaniu na „sprawę”). Nie brakowało mi Doroty ani żadnej sceny z życia prywatnego bohaterów.

5 bobrów.

11 odpowiedzi do “„Trójkąty i Kwadraty” – po odcinku 4×02”

  1. jestem świeżo po odcinku i moge potwierdzic, ze to jeden z najlepszych odcinków prawa Agaty nie tylko w 4 ale we wszystkich sezonach. A nad skladaniem falszywych zeznan sie nie zastanawiam. Mnie irytuje tylko to ze Agata gada z Markiem jakby byli o cos obrazeni a nie widziałam żeby taka sytuacja miała miejsce. Wątki najlepsze

  2. Ogólnie odcinek bardzo mi się podobał, ale irtytuje mnie troche to angażowanie się Agaty w sprawy kancelarii, jak ma się Bartek czegoś nauczyć skoro jest prowadzony za rączkę? Ogólnie jej postawa kojarzy mi się z osobą, która nie jest w stanie się pogodzić z sytuacją i ruszyć dalej, ale pewnie to celowy zabieg scenarzystów (?).
    Tak poza tym, czy nie uważacie, że Marek (a raczej Leszek Lichota) schudł? Tak mi się to rzuciło w oczy podczas oglądania tego odcinka, wysmuklał jakoś;). I swietnie go ubierają w tym sezonie – te garnitury…:)

  3. też zastanawiałam się nad tymi sceny w sądzie gdzie tak się sąsiedzi chwaili na wzajem… był to efekt zamierzony i uzgodniony wcześniej wraz z ich adwokatami.. od kiedy to adwokaci rozgrywają takie strategie i pochwalają kłamanie pod przysięgą. Pomijając ten fakt, momentami nie mogłam powstrzymać śmiechu podczas tych scen.. choć była to scena jak z jakiegoś serialu stricte komediowego niż „realnego”, obyczajowego.. sam fakt że sąsiadka pozywa do sądu sąsiada świadczy o tym, że nie mogło być między nimi tak słodko jak tu opowiadają.. a tutaj wszystko tak gładko bez problemów poszło po ich myśli i nikt się wiele o to nie czepiał.

  4. z mojego opisu ( pomijając literówki :/ itd) wynika, że krytykuję ten odcinek… a jest wręcz przeciwnie.. bardzo mi się podobał 🙂

  5. Świetny odcinek! Naprawdę, i zabawny, i wzruszający, i poruszający ważne sprawy… Wszystko w jednym 😉
    Jeśli chodzi o zeznania sąsiadów na końcowej rozprawie, to je mimo wszystko uważam, że nie do końca kłamali, bo przecież troszkę się zjednoczyli podczas walki o dom, a potem nawet jechali jedną taksówką… Może trochę naciągane, ale jednak ich relacje się mocno zmieniła w trakcie procesu.
    A dziewczynka – bardzo fajny przerywnik, może trochę Agata była podobna w dzieciństwie, ale z drugiej strony Natalia Keber prawie zawsze miała grzywkę i kucyk 😉 (swoja drogą jak ona wyrosła! 🙂 )

  6. Zauważ adminie że to Twoje pierwsze „5 bobrów” przy „Prawie Agaty” 🙂
    Ja jeszcze przed odcinkiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *