Po pierwsze zazdroszczę Ance pobytu w Umbrii, od zawsze marzyłam o Toskanii a to tak blisko… Przepiękne krajobrazy, spokój, relaks, widać że można genialnie wypocząć. I te wąskie uliczki, małe restauracje i jazda skuterem… Rozmarzyłam się ;)
(Przy okazji można błyskawicznie nauczyć się posługiwać językiem włoskim, przynajmniej w stopniu podstawowym ;)
Jerzy tęskni i wyznaje miłość, Anka również nie może doczekać się powrotu do Polski i spotkania z ukochanym.

Andrzejek opiekuje się Gniewkiem i rozpoczyna przygodę z chórem jako “Endrju”. Beatka staje na czele ruchu na rzecz kobiet uciśnionych i jest tradycyjnie wredna dla potomstwa męża. Dziwi mnie jej postępowanie. Stara się być przyjaciółką Poli i Anki, jest matką i lekarzem, a nie może znieść obecności niespełna dwuletniego brzdąca. Nie może mu poświęcić jednego wieczoru?
To, że po raz kolejny obraża się na Andrzeja nie robi na mnie wrażenia. Bo to już jest po prostu nudne.

Pola w końcu pokazała odrobinę szaleństwa podczas oglądania lokalu, który Kuba dostał w testamencie i dnia, który spędziła z Tadeuszem. Szkoda, że nad jej związkiem pojawiają się czarne chmury w postaci choroby pediatry…

Irenka jest szczęśliwa. Uroczy nocny taniec i bardzo śmieszny moment, kiedy Michał przyznaje się do sporych braków w literaturze.

Świetna Gruba, która relacjonuje Mańce pocałunki z adoratorem. Kolejny raz jednak nie może liczyć na wsparcie przyjaciółki. Macie rację - córka Anki jest najbardziej antypatyczną nastolatką jaką do tej pory poznaliśmy. Nieustannie się obraża i “strzela focha”. Żal mi było nawet Kajtka.

Wracając do Jerzego i Anki. Zakochany mężczyzna wije dla niej gniazdko i składa łóżeczko Gniewkowi. Rozmawiają przez internet, planują wakacje i zapewniają się o swojej tęsknocie - odliczając dni.
W końcu on spotyka Dorotę, której nie pamięta. Kobieta opowiada mu o zdradzie, której rzekomo dopuściła się Adamowicz i proponuje terapię.
I Jerzy po raz kolejny wierzy ZUPEŁNIE OBCEJ BABIE, mając w nosie wcześniejsze rozmowy z ukochaną. Nie rozumiem jego zdenerwowania, nie mam pojęcia dlaczego nie skonfrontował informacji od Doroty z wersją Anki. Jak można układać sobie życie zupełnie nie ufając “drugiej połówce”?
Czy tak zachowują się dorośli ludzie? Knappe bez jakichkolwiek dowodów na zdradę Anki postanawia rozwalić łóżeczko i laptopa.

Główny wątek jest zdecydowanie najsłabszy. Przez połowę sezonu męczyliśmy się z amnezją Jerzego aby po jednym epizodzie, który główni bohaterowie spędzili w zgodzie i miłości powrócić do starych, powycieranych schematów - czyli “nie rozmawiamy ze sobą i zachowujemy się jak para (za przeproszeniem) “gówniarzy”.

Niestety dzisiaj nie pochwalę żadnej kreacji aktorskiej.
“Ty musisz mieć pancerz” - powiedział Andrzej do syna. I my fani też musimy mieć mocną skórę aby przeczekać kolejne odcinki, w których Anka i Jerzy będą się kłócić i godzić. Może niech się już na dobre rozstaną? Tak będzie lepiej i dla nich i dla widzów.
Szkoda.

Za Irenkę i Umbriee.
2 bobry + powrót do punktu wyjścia.