„Upaść by wstać” – po odcinku 8

Poza wszystkim co opiszę poniżej, w dzisiejszym odcinku mieliśmy scenę, która tłumaczy zachowanie Agaty w najbliższych tygodniach.
Przy ognisku, pieczonych ziemniakach i kiełbaskach padły ważne zdania. Teraz to Przybysz chciała dowiedzieć się kiedy Marek w końcu się zdecyduje. A on kazał jej się zająć własnym życiem.

Zaginęła Tośka. Majewski, jak na ojca, którego nieletnia córka jest kilka dni poza domem wyglądał jak oaza spokoju. Wiadomo, że się martwił i przeżywał „gigant” dziewczynki ale zamiast szlochać po kątach zachował się profesjonalnie, uruchomił wszystkie dostępne źródła, a przede wszystkim poinformował Agatę.
Tośka zacierała trop i tylko dzięki pomysłowości „nowej” przyjaciółki i opłaceniu małoletnich informatorów udało się ją znaleźć.
Po wczorajszej recenzji „Lekarzy” postanowiłam sobie, że w pierwszej kolejności zapytam Was o podejrzane „wpadki„. Więc dzisiaj mam pytanie – Czy Agata nie umówiła się z dzieciakami na 300zł? Bo w Sądzie ewidentnie machała banknotem 100zł 😉

Nie od początku poznałam, że w roli rannego hokeisty pojawił się Mateusz Damięcki. Kiedy byłam już pewna zjawił się prywatny mężczyzna, który stwierdził, że to absolutnie nie Damięcki. Aby rozstrzygnąć spór musieliśmy poczekać do napisów końcowych. Szkoda, że się nie założyłam 😉
Niestety (od kilku tygodni tradycyjnie) nie pochwalę występu gościnnego.

Agata wygrała proces, a ja byłam pewna, że powodem „bójki” była kobieta (którą widzieliśmy przed Sądem).
Podobnie w przypadku uzależnionego od gier chłopaka. Już od pierwszych momentów w Kancelarii twierdziłam, że to mama wykasowała mu konto i zabiła postać. Szczerze mówiąc sama bym tak zrobiła.

Dzisiaj było tak jak lubię. Poza procesami mogliśmy zerknąć na prywatne życie wszystkich pracowników.
Dorota wspiera Wojtka, który nie dostał pracy, a Marek opiekuje się ojcem i rozmawia z bratem – księdzem o potomstwie. Nadal nie wiemy dlaczego tak bardzo nienawidzi swojego taty…

Pojawia się Aniela – córka Bylińskiej, która rozpoczyna pracę w Kancelarii i ku mojemu zdumieniu świetnie sobie radzi. Od razu wyjaśnił się zapomniany wątek z Bartkiem. Dziewczyna od przyjęcia po prostu do niego nie zadzwoniła.

Majewski w podziękowaniu za odnalezienie Tośki ściska Agatę i całuje ją w policzek. To i tak więcej kontaktów damsko-męskich niż prawniczka miała ostatnio z Markiem 😉

Odcinek dynamiczny, z ciekawymi rozwiązaniami i wątkami prawniczymi.
3,5 bobra.

14 odpowiedzi do “„Upaść by wstać” – po odcinku 8”

  1. Hah a myślałam że tylko ja mam problem z identyfikacją Damięckiego.. zupełnie inaczej wyglądał!! poznałam go po głosie i wtedy sobie przypomniałam, że gdzieś czytałam, że ma się pojawić w kolejnym odcinku i specjalnie mu się przyglądałam przez cały odcinek.. no i niepodobny i już!!

    Marek może i ma powody do złego nastroju.. może w końcu scenarzyści ujawnią powody nienawiści do ojca… na razie nie uchylają ani rąbka tajemnicy :/ (może w rozmowie z Okońską coś się ujawni?) ale przykre to jak potraktował Agatę, która ewidentnie przyjechała jako przyjaciółka, żeby z nim pobyć, pomóc..

    Majewski jest więc bardzo potrzebny, cieszę się na ten wątek, niech Marek widzi co może stracić.

    Również od początku wiedziałam, że chodzi o zonę tamtego, i podejrzewałam, że dziecko będzie Damięckiego, a w sprawie Doroty też podejrzewałam matkę ,choć dziwiło mnie jak taka kobieta umiała usunąć konto w grze.. nawet jeśli to prosta sprawa dla dziecka z podstawówki..

  2. aha, i też przyglądałam się tej stówce w sądzie 🙂
    ale myślę ze nawet jeśli było to celowe to chłopaki ze stówki też się ucieszą…
    ta stówka dla każdego z osobna wydała mi się od razu podejrzana podczas ich pierwszej rozmowy 🙂

  3. betyli dzięki 🙂 ulżyło mi z tą 100wką 😉 W momencie kiedy Agata szła na ugodę pomyślałam o warszawskich cwaniaczkach, dlatego później tak mocno stawka utkwiła mi w głowie 😉
    Ale Damięcki-nie Damięcki wybitny nie był… 😛

  4. Damiecki byl taki sobie chociaz ja go nie poznalam i dopiero z tej recenzji dowiedzialam sie ze to był ON 😀 hehehe
    Już mi nie szkoda Debskiego, Agata naprawde chciala byc przyjaciolka, tym bardziej, ze on pomogl jej w trudnych zyciowych chwilach a on taki oschły chamski wrecz dla niej. Nie dziwie sie, ze sie powaznie wkurzyla. Jedzie do niego przez kilka godzin tylko po to aby dowiedziec sie, ze ma sie zajac swoim zyciem. I niech sie zajmie i pokaze mu co stracił. Wątek z Toska jak dla mnie niepotrzebny ale wiemy juz dlaczego Majewski znajdzie sie w zyciu agaty nie tylko jako ojciec krnabrnego dzieciaka.

  5. a ja jako ogromny fan PA zawiodłam się tym odcinek ,śmiem twierdzić ,że to był najsłabszy odcinek we wszystkich 4 seriach.Nie podobało mi się ,że były liczne niedopowiedzenia : nadal nie wiemy skąd Agata dowiedziała sie gdzie mieszka Dębski, nadal nie wiem dlaczego relacje pomiędzy głównymi bohaterami sa coraz chłodniejsze – może to ten wyjazd Agaty taj na nich wpłynął ? a dodatkowym bozdzcem są problemy rodzinne marka ? W dalszym ciągu nie wiemy co tak na prawdę stało się w domu Dębskiego .Zgodzę się się ,że występy gościnne nieszczególne , a sprawy sądowe w dzisiejszym odcinku bardzo przewidywalne i mój największy zawód scena z ogniskiem :MAREK powiedzial jej,ze ma sie zajac swoim zyciem, bo ona niedawno sama tak mu powiedziala. To sa ludzie pelni bolu i zalu do drugiej osoby, ale wciaz jest miedzy nimi niesamowita chemia .Mimo to miałam nadzieje ,że coś sobie wyjaśnią ,a to wyglądało jak rozmowa o pogodzie. Oczywiście nie poprawiło to niczego w ich relacjach , a wręcz przeciwnie pogorszyło … Nie rozumiem jak ktoś może wymyślić tak dobry film, i jednocześnie tak spieprzyć sceny z udziałem kluczowych bohaterów ;( Za każdym razem jestem zawiedziona. Oglądam ten serial od początku i wątek margaty był bardzo dobrze zbudowany i prowadzony więc liczę na to ,że w końcu bd razem .Co więcej wplecienie komisarza jako Adoratora agaty jest jak dla mnie mocno naciągane, w mojej opinii powinni pozostawić scenariusz ograniczając sie do samego wątku trójkąta zawodowego.Na plus mogę ocenić sceny dotyczące poszukiwania Tosi i scena kiedy Marek ogląda swoją zabawkę była bardzo urzekająca <3 Mimo tych drobnych wpadek odcinek ł mega emocjonujący. Jest to mój ulubiony serial i mam nadzieje ,że od przyszłego tygodnia wróci na swój dawny dobry poziom 🙂 Niestety w tym tygodniu więcej niż 3 bobry nie mogę dać 🙁

  6. a to na ten odcinek tak wszyscy właśnie czekali, po zapowiedziach, że w końcu szczera rozmową,coś się zaczyna dziać a tu proszę,, kluczowa scena przy ognisku przyjęła zupełnie inny obrót niż większość by oczekiwała.

    A wątek Majewskiego jest niezbędny bo jak widać żadne z nich samo nie umie zrobić pierwszego kroku w stronę miłości.

    A tak przy okazji… niezwykle uczuciowy ten Majewski jak na tak twardego glinę 🙂 kolejny odcinek, kolejne uściski, buziaki 🙂 sympatyczny jest.. da się go lubić… i po ostatnich słowach Marka nie dziwie się, że Agata przychylniej zerknie na komisarza.

  7. Tu się zgodzę ,że może zazdrosny Marek w końcu ruszy te swoje 4 litery i zacznie walczyć ! 😀 ale jest mi trochę szkoda zarówno marka jak i Agaty.Rozumiem Agatę ,bo bardzo się stara, nie przychodzi jej to łatwo, martwiła się o niego i widać jak bardzo ją zabolały te słowa skierowane w jej stronę . Jednak z drugiej strony marek jej tak odpowiedział bo ona niedawno sama tak powiedziała mu to samo . Tak to prawda przesadził . Pamiętajmy jednak ,że Marek był jaki był, bo jego ojciec umiera i to zmienia człowieka i nie powinno się go zbyt pochopnie oceniać. I jak by na to nie spojrzeć SĄ SIEBIE WARCI 😛 <3
    Po dzisiejszym marzę aby nareszcie rozwinął się watek z relacją Marek & Agata. a wiec ahoj i do przodu ! 😀

  8. Zgadzam się z oceną 3,5 bobra ! Odcinek niezły, występy gościnne takie sobie i owszem przy ognisku padło ważne pytanie i ważna odpowiedź 🙂

  9. Po pierwsze: Brak problemów z identyfikacją Damięckiego:)
    Po drugie: Nie znoszę takich przemądrzałych bachorów jak Tośka i jej watek do spółki z tatusiem (mimo że MB lubię) jest potrzebny jak dziura w moście.
    Po trzecie: Chyba w jakimś sensie rozumiem Marka. Agata wybrała sobie nie najlepszy , w jego życiu, moment na okazywanie zainteresowania.
    Z nimi jak u Boya „W tym największy jest ambaras żeby dwoje chciało na raz” 🙂

  10. Mika 🙂
    A i jeszcze po czwarte: Czy mecenas Przybysz po godzinach dorabia sobie zbierając warszawskie smieci po ulicach? Takie odniosłam wrażenie widząc te wory, które taszczyła w charakterze torebki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *