Z odcinka na odcinek serial coraz bardziej mnie irytuje. Oczywiście wiem, że żadna w tym wina czy zasługa polskich scenarzystów - bo do znudzenia będę Wam przypominać, że Usta usta to Cold feet - kropka w kropkę dokładnie te same sceny - tylko aktorzy zostali podmienieni.

Dlaczego irytuje? Dlatego, że pierwsze odcinki pokazały nam, że to niesamowity serial komediowy - a obecnie śmiesznych scen jest już jak na lekarstwo.
Uważam jednak, że nadal warto oglądać.
Dziesiąty odcinek przede wszystkim dla Agnieszki, Krzysztofa i zdjęć robionych w Paryżu. Miasto i aktorzy - kawał dobrej roboty!
Julia i Dorian - nie przekonuje mnie nowy chłopak. Nie wiem czy to wina aktora, czy postaci, którą kreuje - wydaje mi się nadętym bufonem, który za chwile wywinie jej jakiś numer.

Internetowe randki Adama. Też tak sobie. Miałam nadzieję, na zupełnie inny przebieg spotkania - tu mogli scenarzyści poszaleć - umawiać go z różnymi kobietami, mężczyznami itp. Internet i portale matrymonialne dają taką możliwość. Produkcja nie poszalała. Skopiowała jak zwykle angielski pomysł.

Piotr i Iza. Początek bardzo dobry - rozmowa z Adamem i etapy “przemilczeń” - super. Końcówka i romans z Moniką - przewidywalny (nie tylko dla tych, którzy czytali spoilery).

Usta usta to smaczki.  Szkoda, że pojawiają się coraz rzadziej.
Spoilery jak zwykle poniżej
fot. ustausta.plejada.pl
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.

.

Spoilery tym razem średnioterminowe :P

Po pierwsze wyjazd do Paryża jak wiemy zaowocuje u Agnieszki ciążą. Rodzina powiększy się jednak bardziej niż przypuszczacie - para będzie miała bliźniaki!

Iza dowie się o zdradzie męża i nie będzie chciała ratować małżeństwa, które od dawna się psuło. Każe mu się wynosić. Będą w separacji.
Oczywiście nastąpi jeszcze kilka rozstań i powrotów - ale o tym później :)
Chcecie wiedzieć z kim poza Moniką Piotr będzie miał romans? Nigdy nie zgadniecie - z Oksaną - nianią Stasia.