Odcinek sponsorowała literka “A”. Jak alkoholizm Agnieszki.
Młoda matka, która nie potrafi poradzić sobie z problemami swojej rodziny pokazuje nam jak szybko można się stoczyć. Najlepszą sceną było jej upodlenie pod dyskoteką. Kiedy nieprzytomna tarzała się po chodniku. Pogarda w oczach (i słowach) przypadkowego znajomego powinna ją trochę otrząsnąć.

W przeciwieństwie do Ptysia ;) bardzo lubię postać Agnieszki i nadal uważam, że Magdalena Popławska świetnie sprawdza się w tej roli.

Jazda pod wpływem alkoholu to już był “hardcore”. Ale ciarki na rękach miałam w momencie, kiedy policjant podszedł do Stasia i zapytał kto prowadził samochód. Dziecko skłamało, żeby ratować matkę.

Kobieta chce udowodnić swojemu mężowi, że nie jest pijaczką. Siedzi przy otwartej butelce wina i w końcu pęka. Jednak już przyznaje się, że ma problem. Prosi Piotrka o wsparcie.
Wzruszająca scena w klinice, kiedy umawia się do psychiatry i spotyka swojego męża, który chodzi na terapię.

Beata Motyl nadal gości w życiu Julii i Adama. Spotkania, wizyty w domu. Coraz bardziej zbliża się do małżeństwa. Kiedy jeszcze wyznaje Adamowi, że nadal go kocha i to dla niego przyjechała do Warszawy, wiemy że mężczyzna musi jak najszybciej podjąć decyzję i pozbyć się jej ze swojego życia.
Scena przy półce w sklepie muzycznym to prawdziwy majstersztyk. Da się w polskim serialu? Ano da się :)

I jeszcze apel po odcinku. Też mam niekiedy dość, kiedy jestem na babskiej imprezie, a dziewczyny w kółko rozmawiają o kupkach i przecierach dla swoich pociech. Ja wiem, że dziecko zmienia życie kobiety. Ale nie pozwólcie żeby zmieniło Wam mózg w papkę budyniową :)

Świetny odcinek. Nie ma co pisać. Trzeba zobaczyć. 4,5 bobra :D
(ale bobra się nie dzieli)

fot.http://ustausta.plejada.pl/