Usta usta 12 – po odcinku

Zacznijmy od scrabbli. Toredo to nie jest mięczak morski. Chodzi o Teredo (mięczak morski, który trawi drewniane konstrukcje statków leżących na dnie słonych mórz) Toredo nic nie znaczy. Natomiast żmirłacz – to jak najbardziej poprawne słowo! (spójny graf kubiczny bez mostów i o indeksie chromatycznym równym 4)

O!

🙂

A poza scrabblami? Odcinek upchany do granic możliwości. Przede wszystkim chodzi o chorobę Adama – reakcję przyjaciół i powrót Julii. Ostatnia scena pod prysznicem przypomina najlepsze momenty tego serialu. Właśnie o to chodzi – dla miłości warto wariować.  I nie ma sensu zastanawiać się i analizować – wyjdzie, czy nie wyjdzie? Fajnie, że po raz kolejny zaryzykowali. Przed nimi jeszcze długa droga.

Nie wiem na jakie sztuki chodzą scenarzyści Cold Feet – ale już po raz kolejny przedstawienie teatralne jest genialne! Podobnie jak nazwanie Krzysztofa „wyżej sra niż dupę ma” – w końcu mocno, a dosadnie!

Iza i Piotr. Widać, że z tego małżeństwa już nic nie będzie. Pogodzili się dla Adama – ale Iza nie zapomni… Chodzi i wbija szpilki w każde słowo męża. Podważa jego wypowiedzi, a gdyby wzrok mógł zabijać?
Można reklamować serial Pawłem Wilczakiem – jednak to Mecwaldowski i Bohosiewicz biorą odcinki na siebie – aktorstwo nadal pierwsza klasa.
I efekty specjalne – których do tej pory nikt nie docenił – wielkie jądro goniące Adama i Julię – super!

Nie wiem dlaczego cały czas byłam przekonana, że to będzie ostatni odcinek pierwszej serii. Diagnoza, operacja i rehabilitacja z udziałem przyjaciół i ukochanej osoby byłaby pięknym podsumowaniem przygód Adama. Okazuje się, że czeka nas jeszcze jeden epizod serialu…
Trzymam kciuki za Izę i Piotra i oczywiście u Krzysztofa i Agnieszki powinny pojawić się kolejne dzieci! (czyli wiadomość o ciąży).

Odcinek – na równym poziomie co przedostatni – tyle tylko, że na końcu mniej dramatu, a więcej romansu.

Spoiler długoterminowy – jak zwykle poniżej

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Spoiler!
Agnieszka spotka się ze swoim byłym, który będzie mieć w Warszawie wystawę fotografii. Krzysztof zainteresuje się polityką, a w szczególności jedną z lokalnych aktywistek, z którą… oczywiście… będzie mieć romans.

fot.ustausta.plejada.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *