Po serii dobrych (bo w Usta usta nawet najbardziej przeciętny odcinek jest dużo lepszy niż wiele rodzimych) nadszedł czas na odcinek bardzo dobry. Tym razem nie było szarpaniny o dzieci i rozwód u Agnieszki, mordowanie do upadłego pracy vs opieki nad dzieckiem i smutnych relacji Piotra i Leny.
Tym razem się “podziało”.

Zacznijmy od Leny i Piotra. Doszło do wcześniej zapowiadanej zdrady. Zdrada była głupia, po dużej dawce alkoholu i nie ucierpi na niej tylko związek Leny. Najbardziej szkoda mi Oksany, która dla swojego mężczyzny zrobiła bardzo dużo. Za dużo.

Mecwaldowski znowu w formie. Przypomnę tylko dwie scenki z jego udziałem, które mnie rozbawiły - rozmowa z Adamem o homoseksualnym/biseksualnym tacie i scena z czynszem.
Agnieszka mimochodem też u niego znalazła oparcie.
Może inaczej. Jak widać Mecwaldowski ZAWSZE jest w formie! Wystarczy mu dać dobry scenariusz i możliwość pogrania - sprawdzi się w 100%. Szykuje się nam największy talent komediowy w Polsce.
Potwierdzam po wielu filmach kinowych, w których można pochwalić tylko Pana Wojtka.

Wzruszająca scena pojednania ojca z synem. W tym odcinku Jerzy Zelnik połknął Pawła Wilczaka, chociaż muszę przyznać, że ten drugi bronił się do końca. Coraz lepsza Różczka - chociaż dzisiaj służyła za tło do konfrontacji. Nieźle wypadła w scenach z Magdaleną Popławską.

Ale Agnieszka to zupełnie inna historia. Ja uwielbiam wcielenie Pani Magdaleny Popławskiej, która z odcinka na odcinek jest coraz lepsza. Obecnie Agnieszka nie ma ogona w postaci nałogu lub mężczyzny i jest w swojej roli nie dość, że przekonująca. Jest doskonała.

Krzysztof
jak na niego przystało chce wykupić mieszkanie przyjaciół. Jego wątek z łóżkowymi chichotami podczas rozmowy z żoną mnie drażni ale taka rola i taki scenariusz. Jednak Alex powinna powstrzymać się od podszczypywania, kiedy mężczyzna rozmawia z matką swoich dzieci.  Pan Marcin Perchuć po długim czasie ma ten błysk w oku, którego nie widziałam od pierwszych odcinków. Jak widać związek z prawniczką mu służy. A Magdalena Walach, która musi wcielić się w rolę “tej złej” również bardzo dobrze dobrana i przekonująca.

Cudowny Lesław Żurek. Jak widać, brzydko pogrywa sobie z naszą Oksaną. Ale jak on to robi :) + błękit tych oczu :)
Kwiatki i czekoladki kochani mężczyźni są naprawdę banalne - wymyślcie coś od siebie. Niekoniecznie obiad. Macie miliony możliwości, żeby Was po raz kolejny polubić. Albo Nas udobruchać.

Brakowało mi takiego odcinka od dawna.
Za wszystkie elementy - mocne 4 bobry. Mam nadzieję, że przy ostatnich epizodach tendencja się utrzyma.