Usta Usta 4 „Jesteśmy normalni” – po Finale

Finał świetny, cały sześcioodcinkowy sezon dobry. I to w sumie tyle w kwestii recenzji 😉
Cieszę się, że „Usta usta” powróciły, bo to naprawdę udana „obyczajówka” z rewelacyjną obsadą.
Mój ulubieniec – Wojciech Mecwaldowski naprawdę dał popis możliwości aktorskich i to wątek Piotra był siłą napędową sezonu.
Bardzo dobra Popławska i Perchuć. Bardzo słabe dialogi.
Niestety.
Były momenty kiedy nudziłam się podczas rozmów przyjaciół, nie mówiąc już o idiotycznych rozwiązaniach scenariuszowych. Dzieciak przez kilka lat był wychowywany „zdalnie” z Bostonu, aż w przeciągu kilku chwil Adam porzuca żonę i karierę zawodową bowiem musi zostać w Polsce.
Ano musi, bo bez niego nie powstałaby kontynuacja serialu 😉 Takie „paradokumentalne” rozwiązanie.

Kilka zapychaczy czasu, kilku zupełnie niepotrzebnych bohaterów (chociażby namiętny współpracownik Izy, Alex – żona tylko na „dobre”), czy umoralniających rozmów z młodzieżą. Nudy.

Ostatni odcinek daje nadzieję na dobre rozpoczęcie kolejnego sezonu i ja naprawdę trzymam za to kciuki (chociaż romans z sąsiadką przewidywalny okrutnie).
Doceniam montaż, zdjęcia (lubię takie czyste kadry) i muzykę.

Szósty odcinek oceniam na 4,5 bobra, ale sezon niestety tylko na 3.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *