„W wielkim mieście” – po odcinku 5

Chyba każdy, który słyszy tę piosenkę zespołu „Raz dwa trzy” mimowolnie się uśmiecha… (Też tak macie?)
I fragment z polskim, muzycznym podkładem uważam za zdecydowanie najlepszy: rozwiązanie sprawy popularnej aktorki, szczęśliwy Bartek zawalony papierkową robotą + zaskakująca Okońska, która ukrywa przed ukochanym teczkę ze sprawą Agaty.

Dwie główne sprawy zdominowały ten odcinek. Pierwsza to oczywiście spadek, który bardzo szybko przeistoczył się w oskarżenie o morderstwo. Jak zwykle mecenas Przybysz sama znalazła sprawcę (chociaż tym razem korzystała z pomocy prywatnego detektywa).
Szkoda, że po raz kolejny powiało schematem. Oskarżenie, brak świadków, kłamstwo klientki i ostateczny zwrot w śledztwie – czyli Agata znajduje sprawiedliwość.

Całkiem udany proces Doroty o odrzucenie darowizny i sprzedaż cennych obrazów. Oczywiście kancelaria po raz kolejny wygrała, chociaż tym razem nie obyło się bez zaskoczeń na sali sądowej.
Jeśli pojawia się wątek Doroty całkowicie znika postać Dębskiego i jego sprawy (to powoli staje się regułą). Dobrze, że tym razem chociaż na kilka chwil pokazano Bartka i jego „moralniaka” po ostatnich, gościnnych występach w Sądzie 😉
Zamiast Agaty, asystenta pod opiekuńcze „skrzydła” bierze jej przyjaciółka. To był bardzo miły wątek, tym bardziej zastanawia mnie dlaczego Bartek nie został zaproszony na przyjęcie z okazji urodzin Doroty – jeśli zaprasza całą kancelarię, wraz z osobami towarzyszącymi?
W wielkim mieście zapomina się o „maluczkich”? 😉

Przed nami dwie sprawy, o których słyszeliśmy na razie tylko w tle. Sprawa oskarżonego o handel narkotykami chłopaka, którą wzięła Dorota i widmo Huberta, które cały czas unosi się nad Agatą.

Brak jakiejkolwiek chemii między Agatą i Maćkiem – ale do tego już zdążyliśmy się przyzwyczaić. Mecenas Przybysz momentami wygląda jakby „robiła łaskę” swojemu facetowi. Namiętności brak, miłości nadal nie ma. Ciężko ogląda się tą parę na ekranie.
I niestety w drugiej serii brakuje mi czegokolwiek pomiędzy Agatą i Markiem, tym bardziej, iż pamiętamy, że między tą parą w pierwszym sezonie mocno iskrzyło.
Mam wrażenie, że na obecnym etapie oglądamy zupełnie innych ludzi.

Nie wiem czy to zmęczenie materiału, czy kwestia występów gościnnych ale moim zdaniem to jeden, ze słabszych odcinków. Chociaż tradycyjnie z happy-endem.

2 bobry.

10 odpowiedzi do “„W wielkim mieście” – po odcinku 5”

  1. nudzilam sie i tez sie martie o bohaterow bo nie ma miedzy nimi iskierki, zadnej chemi, szkoda. nudy na pudy. kolejne odcinki raczej mecza niz bawia

  2. Szkoda, że jest tak mało relacji pomiędzy Agatą i Markiem. Odcinek dziwny, ale zgadzam się, relacje Agaty i jej chłopaka lekarza Maćka do kosza na śmieci. Przypadek słaby i to ewidentnie wina pani Foremniak..

  3. ‚Relacja’ Agaty i Maćka nie powinna być tytułowana związkiem, jest nijaka, zero zaangażowania ze strony Agaty (bo Maciek jeszcze jakoś tam się stara), brak emocji i ciepła. Jeśli chodzi o nią i Marka wygląda to tak jakby wcześniej nie było tego całego iskrzenia. Potencjał ich związku się marnuje. A odcinki lecą.
    Również zwróciłam uwagę na niezaproszenie Bartka przez Dorotę na urodziny. O ile jej zachowanie wobec niego w kancelarii było świetne o tyle prywatnie wyszło bardzo kiepsko.
    Po kolejnym wtorku z Prawem Agaty moim liderem sezonu wśród odcinków pozostaje epizod z Rafałem Królikowskim i Agnieszką Warchulską. Patrząc na ostatnie sprawy nie wiem czy jakakolwiek historia będzie w stanie pobić tę sprzed kilku tygodni.

  4. Lubię PA ale jakoś teraz bardziej porywają mnie Lekarze .
    PA oglądam to zaczęłam od początku ( oglądałam głownie dla Agnieszki Dygant, Dari Widawskiej oraz Tomka Karolaka ), ale teraz bardziej wolę Lekarzy

  5. Według mnie nie ma co porównywać Lekarzy do Prawa Agaty, dlatego że to całkiem inne seriale różnią się wszystkim począwszy od schematu nagrywania, produkcji, wątków, tła no wszystko wszystko… ale nie ma co się drażnić – Lekarze teraz będą dominować świeżością i nowością 😉
    Co do odcinka PA – uważam że droga Adminko – naprawdę z całym szacunkiem bo uwielbiam Twoje recenzje po odcinkach – że zrobiłaś się strasznie surowa dla PA. Serial rządzi się swoimi prawami… i chodź przyznaje racje, że ten odcinek nie należał do zachwycających tak ogólnie, to konstrukcja jest taka a nie inna – Agata jest dominującym charakterem, który nie zostawia sprawy nie rozwiązanej, zawsze doszukuje się jakiegoś szkopułu co jak dla mnie jest ciekawe – i zawsze czekam: „No co tym razem wynajdzie nasza pani Mecenas?”:)
    Relacje Dębskiego i Agaty oziębły to czuć… ale jak dla mnie nie dlatego, że brak im polotu a trzymają je na wodzy co jest coraz trudniejsze. Agata jest z Mackiem z rozsądku i mam wrażenie że tylko po to by nie być samą… Wydaje mi się,że ten odcinek akurat ogrzał trochę Dębskiego i jego podejście – było widać ten błysk, ciut zazdrości i zaintrygowanie… po za tym jak ma być HOT jak Agata się trzyma z boku bo nie chce włazić na zajęte podwórko? – Marek chcący się z nią przywitać buziakiem – dostający uścisk dłoni – Bezcenne:D – dla takich momentów między nimi warto oglądać 🙂 Może w Agacie akcja nie toczy się tak szybko między głównymi bohaterami, ale za to powoli a do celu – czekajmy na odc 6 – w nim ma się ponoć dziać 🙂
    Takie moje kilka zdań od siebie.

  6. To chyba reguła w serialach o prawnikach że głowni bohaterowie niczym detektywi i policja w jednym śledzą, robią wywiad, rozwiązują sprawy.. itd.. zdaję sobie sprawę, że to nie jest reale życie.. ale za to właśnie tych bohaterów się lubi.. ze się tak angażują, żeby pomóc temu czy tamtemu biednemu oskarżonemu klientowi…

    również zdziwił mnie brak Bartka na „imprezie” i tak jak wszystkim brakuje mi relacji Marek-Agata… ostani praktycznie ich nie ma..

  7. Jak dla mnie to, że Bartka nie było – to może przez fakt, że się tak blisko nie przyjaźnią? albo odmówił? 😀 ale z drugiej strony nie było nikogo, ze znajomych Wojtka.. to też wydaje się dziwne…

  8. LiiMM nie mogę się z Tobą zgodzić. Nie jestem surowa, raczej obiektywna i jak już kilkakrotnie wspominałam, to tylko moja opinia i uwielbiam, kiedy ze mną polemizujecie 😉 Ten odcinek był naprawdę poniżej przeciętnej (dla mnie) ale zwróć uwagę, że 2 tygodnie wcześniej dałam PA 4 mocne bobry, co u mnie nie zdarza się często 🙂
    Magda i betyli – po przemyśleniach dotyczących braku Bartka. Może rzeczywiście on sam zdecydował, że posiedzi nad papierami (taka rehabilitacja po ostatnich wydarzeniach) i podziękował za zaproszenie. 😉
    ana winslet – po raz kolejny mam wrażenie, że nasze gusta są identyczne 🙂
    Również czekam na szósty odcinek.

  9. oj … brakuje czegoś pomiędzy Agatą i MArkiem? właśnie nie! 🙂 tylko czekać jak te zgromadzone uczucia eksplodują! <3 Dokładnie jak napisała LiiMM Agata nie chce wchodzić z buciorami w zycie Marka, a on widząc, że ona jest z Maćkiem tez próbuje odpuścić. Tylko, że coraz słąbiej wychodzi mu te odpuszczanie. 😀 I niby się tak mijają, ale mimowolnie ich do siebie ciagnie <3 odcinek był zachwycający co najmniej z jednego powodu: jak oni te uczucia pięknie grają… Brawo! 3 wspólne sceny i TO widać. Każdego frustruje ten powolny rozwój uczuć, jednak to odróżnia ten serial od innych serialików – po 1 odcinku nie wskakują sobie przysłowiowo do łóżka. 🙂 1 ich scena – bardzo przyjemna dla oka i zwroty ”Agatko” ”Mareczku” -świetne. No i oczywiście MArek próbujący za wszelką cenę pomóc Agacie 😛 scena w ogrodzie – Marek próbujący pocałowac Agatę – sekunda, ale jakże cieszy widza. No i scena w kuchni – mistrzostwo. Nieprzesłodzona, nieprzegadana, ale oczywista – ich oczy mówią wszystko 🙂 co do reszty – fajny wątek Doroty, Bartka. Sprawy dominują odcinek? ale tak ma być – to zycie bohaterów jest wątkiem pobocznym a sprawy – skoro to serial prawniczy – wątkiem głównym. Ja jestem na tak 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *