Wade w mokrej koszulce nie zawiódł

Bardzo krótko ale na temat. To jeden z takich miłych dla oka, kolorowych seriali o niczym. Takie amerykańskie „Życie nad rozlewiskiem” ze zdecydowanie ładniejszymi aktorami 😉
Perypetie Zoe, jej przyjaciół i dwóch adoratorów zakończyły się całkiem przyzwoicie. Wiemy, że Hart of Dixie wraca już we wrześniu. I wraz z powrotem pojawi się to samo pytanie: Kogo wybierze śliczna lekarka? Zbuntowanego Wade’a czy „złotego chłopca” George’a?

W finale w końcu doszło do „sytuacji” między Zoe a Wadem. Pierwsza scena w szopie, rozmowy, dyskusje, deszcz, opatrywanie ran, ratowanie kozy… pocałunki i wyznania. Ona kocha innego, jej wybranek właśnie bierze ślub w mieście, a obok niej jest przystojny sąsiad w mokrej koszulce (a momentami bez).
Napięcie seksualne, aż iskrzy. Niestety zostali odnalezieni i bezpiecznie odwiezieni do domu. W końcu jednak musiało dojść do spięcia. Oczywiście duży udział brał w nim nowy ekspres do kawy 😉

Kiedy Wade i Zoe turlają się w pościeli George, który cały dzień starał się zorganizować przeniesienie ślubu do remizy uświadamia sobie, że nie kocha narzeczonej, tylko nową lekarkę! Dostaje od Lemon w twarz i od razu biegnie podzielić się swoimi uczuciami z zainteresowaną.

I co teraz zrobi nasza bohaterka? Kogo wybierze? Oczywiście przez kilkanaście nowych odcinków będzie się zastanawiać czy lepszy prawnik i kolejna walka z Lemon, czy też wybrać seks i nieskomplikowane życie u boku Wade’a.
Było miło ale wróciliśmy do punktu wyjścia 😉

6 odpowiedzi do “Wade w mokrej koszulce nie zawiódł”

  1. przeciez ten george jest beznadziejny nie wiem co ona w nim widzi jak za sciana ma takie ciacho 😀 klata ok ale dla mnie ten lubiezny usmieszek jest numer 1

  2. bggh bo to takie słodkie, miłe dla oka i ckliwe. I szczerze zdecydowanie dla kobiet. Taka rozrywka po 20:00 w niedzielny wieczór w TVP1. Serial co tydzień pokazuje perypetie bohaterów, które w zasadzie zaczynają się i kończą na „kto kogo wybierze i kto z kim będzie”. W zasadzie dużo można znaleźć porównań do obu produkcji – ot chociażby obie bohaterki tracą pracę w mieście i wracają do rodziców, z którymi nie utrzymywali kontaktów przez lata, nawet mało wiedzieli o ich istnieniu. Ale na to wpadłam teraz 😉 Miło ale bez sensacji + sprzyjające okoliczności przyrody. Ale Hart of… ogląda się zdecydowanie przyjemniej. Przynajmniej moim zdaniem. I duża w tym zasługa bohaterów.

  3. konkluzja „będzie się zastanawiać czy lepszy prawnik i kolejna walka z Lemon, czy też wybrać seks i nieskomplikowane życie u boku Wade’a” – straszna i bardzo płytka:)
    nie twierdzę, że ten serial to jakieś arcydzieło, ale nie jestem pewna, czy to idzie w tym kierunku;p zresztą nie wyobrażam sobie, żeby związek z Wade’m mógł być nieskomplikowany, i to zarówno dla Wade’a jak i dla Zoe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *