Wataha 6 – „Oj Boże, Boże, Bożenko” – po finale

Jak zakończyła się Wataha?
Kilka słów poniżej.


Gdyby to był szósty odcinek sezonu, który zakończy się na dziesięciu odcinkach – to byłabym zadowolona.
Ale to jednak był wielki – FINAŁ!
Jeszcze nie wiadomo, czy Wataha otrzyma zamówienie na drugi sezon (chociaż wyniki oglądalności są więcej niż rewelacyjne) więc koniec serialu zawodzi i nie odpowiada nam na wiele pytań.
W zasadzie poznaliśmy większość złoczyńców.

Rebrow postanowił skorzystać z ostatniej szansy i dość swobodnie uciekł policji podczas oględzin miejsca zbrodni. Większość czasu odcinka zajęła więc pogoń i poszukiwania zbiega.
Pomoc przyszła ze strony Szeptuna, który bez zbędnych słów rozprawił się z kajdankami, a nawet zamienił się z Wiktorem ubraniami – aby zmylić pogoń.

Zimna jak głaz Pani Prokurator układa sobie w głowie wszystkie części śledztwa i już wie, że Rebrow jest wrabiany.

Tak jak podejrzewaliśmy. Za wybuchem bombowym „Watachy” stoi Grzywa, który zdecydował się współpracować z przemytnikami broni.
Żołnierze na wysokich stanowiskach z Panem Generałem włącznie zamieszani w handel bronią i przemyt na wysoką skalę –  nie mają skrupułów. Każdy, kto wie za dużo, musi wcześniej czy później umrzeć.
Grzywie, który wrabia przyjaciela udało się ujść z życiem.
Miałam wrażenie, że w scenie, w której usłyszeliśmy strzał z broni mężczyzna postanowił zakończyć życie zbliżając lufę do czaszki.
Jednak wiemy, że żyje i ucieka.

Młody na polecenie Kality bardzo spektakularnie morduje jednego z przemytników (dziwne, że w mieście, w którym wszyscy się znają swobodnie można odwiedzać więźnia w przebraniu salowego).

Jest takie określenie na zaskakujący finał w serialach made in USA. Nazywa się toto „Cliffhanger”, a po polsku oznacza „zawieszenie na krawędzi klifu”.

W serialu Wataha – zawieszenie na krawędzi było dosłowne. Główny bohater szukając oparcia w kamiennym zboczu – w ostatnich minutach odcinka spadł.
Finał to Rebrow, który leży z potrzaskaną czaszką, a jego przyjaciel idzie mu na pomoc.

Zdziwiłam się, że strażnik, który znał każdy fragment bieszczadzkich lasów znalazł się na skałach, z których raczej nie miał jak uciec. Moment, w którym Wiktor widzi wilki i stoi zdezorientowany na szczycie góry należy do najsłabszych w ostatnim epizodzie.

Zostało mnóstwo pytań bez odpowiedzi.

Ciąg dalszy nastąpi…

Nie wyobrażam sobie innej opcji.

Za finał 3,5 bobra.


A „Watahę” szczerze polecam.

20 odpowiedzi do “Wataha 6 – „Oj Boże, Boże, Bożenko” – po finale”

  1. A ja po obejrzeniu Watahy zastanawiam się czy jeszcze kiedyś pojadę w Bieszczady… pod każdym prawie krzaczkiem trup 🙁 a jak dla mnie to końca brak, pozostały niedomówienia …
    Pozdrawiam 😉

  2. Jeżeli Rebrow faktycznie zginął to nie ma raczej sensu na 2 sezon. Serial bez głównego bohatera to nie serial

  3. Fiu, fiu, fiu – trzy bobry za finał to chyba jednak za mało;)

    Był kiedyś taki serial sensacyjny produkcji francuskiej, też sześcioodcinkowy, „Dolmen” się nazywał i widzę wiele analogii. Od czołówki, po finał, ale…

    Jak przypuszczałem, nie udało się ułożyć wszystkich elementów układanki i dobrze. W końcówce, akcja przenosi się na bezkresną Ukrainę, a scenarzyści mogą mieć szerokie pole do popisu. Niezależnie od tego, czy będzie druga seria, „Wataha” jest „na językach” in plus;)

    „Zawieszenie klifowe ” i dwa wilki – nie uważam tego bynajmniej za słabe. To czysta symbolika i metafizyka w kwestii dalszych wydarzeń. Dwa trupy, dwaj samotnicy lub dwie prawdy. Jednooki Grzywa i szukający odpowiedzi na pytanie, dlaczego, Rebrow. A może zamiast Grzywy ktoś inny? Dosłownie – nawet miejscowi gubią się czasem w bieszczadzkich lasach, bo tamtejsza natura bywa dość surowa, by nie powiedzieć dzika. Na pewno unikatowa w skali kraju;)

    Rozwiązanie w postaci przemytu broni za parawanem nielegalnego przekraczania granicy przez uchodźców trochę mnie rozczarowało. Mimo że umoczeni są w nim wysocy rangą funkcjonariusze państwowi. Liczyłem, że owo „podwójne dno” jest bardziej złożone. Tymczasem tu potwierdza się powiedzenie, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę…

    Mimo wszystko – za finał dam 4 bobry, takie z nadwagą;)

  4. Fiu, fiu, fiu – trzy bobry za finał to chyba jednak za mało;)
    Był kiedyś taki serial sensacyjny produkcji francuskiej, też sześcioodcinkowy, “Dolmen” się nazywał i widzę wiele analogii. Od czołówki, po finał, ale…
    Jak przypuszczałem, nie udało się ułożyć wszystkich elementów układanki i dobrze. W końcówce, akcja przenosi się na bezkresną Ukrainę, a scenarzyści mogą mieć szerokie pole do popisu. Niezależnie od tego, czy będzie druga seria, “Wataha” jest “na językach” in plus;)
    “Zawieszenie klifowe ” i dwa wilki – nie uważam tego bynajmniej za słabe. To czysta symbolika i metafizyka w kwestii dalszych wydarzeń. Dwa trupy, dwaj samotnicy lub dwie prawdy. Jednooki Grzywa i szukający odpowiedzi na pytanie, dlaczego, Rebrow. A może zamiast Grzywy ktoś inny? Dosłownie – nawet miejscowi gubią się czasem w bieszczadzkich lasach, bo tamtejsza natura bywa dość surowa, by nie powiedzieć dzika. Na pewno unikatowa w skali kraju;)
    Rozwiązanie w postaci przemytu broni za parawanem nielegalnego przekraczania granicy przez uchodźców trochę mnie rozczarowało. Mimo że umoczeni są w nim wysocy rangą funkcjonariusze państwowi. Liczyłem, że owo “podwójne dno” jest bardziej złożone. Tymczasem tu potwierdza się powiedzenie, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę…
    Mimo wszystko – za finał dam 4 bobry, takie z nadwagą;)
    Your comment is awaiting moderation.

  5. Również liczyłam na więcej.. o ile samo zakończenie co prawda dość nietypowe mogę zaakceptować.. wiadomo, że prokurator, która nota bene w 6 odcinku w końcu zaczęła pokazywać jakieś emocje na twarzy, łatwo nie odpuści i doprowadzi sprawę do końca.

    Brakło mi większego wyjaśnienia sprawy Ewy.. kim ona dokładnie była, jej romansu z Grzywą itd.. Grzywa na pytanie o ich romans coś tylko skwitował do Rebrowa „nic nie rozumiesz” czy coś takiego.. czy ona była taka wyrachowana, że brała udział w zamachu bombowym na kolegów z Watahy?wygląda na to że tak, skoro uratowała wtedy Rebrowa. Jakim cudem Rebrow widział w niej więc ukochaną, uczciwą osobę.. on raczej bardzo bystry jest..
    i właściwie to wszyscy prócz Rebrowa byli zamieszani w te przemyty? czy tylko Grzywa Ewa i Siwy?

    Albo zastanawia mnie dlaczego na końcu tak szczegółowo pokazywali jak Łuczak się pakuje i szykuje do drogi..

    I następna sprawa, czemu tak nagle Kalita każe zabić tego drugiego przemytnika.. po co to było pokazane?

    Więcej by się pewnie takich pytań znalazło.

    Pod koniec oglądania przeżyłam to czego nie cierpię a czasem zdarza mi się podczas oglądania finałów.. zerkam na zegarek i widzę, że to już koniec, ostatnie minuty, ostatnie sceny a przecież tyle jest jeszcze do wyjaśnienia..

  6. Miałam dokładnie to samo uczucie co betyli. Tylko dodatkowo po pojawieniu się napisów wydałam dźwięk – coś a’la Eeeeeeee – to już? 😉
    Za dużo pytań zostało, chociaż i tak poznaliśmy sporo odpowiedzi. Tak jak pisze zdzisiek – też myślałam, że sprawa z przemytem i handlem bronią będzie jakoś bardziej rozwinięta.
    Zabrakło mi efektu WOW, bo Grzywę podejrzewałam po ostatnim odcinku.
    Ogólnie nadal chce pojechać w Bieszczady, aczkolwiek tak jak emka zaczynam się obawiać co mogę zobaczyć na miejscu 😉
    Wataha bardzo na plus. Zaskoczyła mnie zdjęciami, muzyką, grą aktorską. Liczę na kolejne odcinki 🙂

  7. Byłam kilka razy w Bieszczadach, oczywiście na turystycznych szlakach.. i nigdy nawet jednego człowieka z SG nie widziałam 🙂 patrole samochodowe gdzieś przy drogach tak ale akcje tego typu co w serialu to raczej tylko w filmach może przeciętny człowiek zobaczyć.. ja jak już to bałabym się bardziej możliwości spotkania niedźwiedzia.. szkoda, że było mało ujęć ze szczytów.. Tarnica itd. Tam to dopiero człowiek czuje się jak w niebie 🙂 ja przynajmniej uwieeelllbiam!!:)

  8. Zdzisiek „Dolmen” i „Horoskop śmierci” to moje lata młodzieńcze ze szkoły podstawowej, aż mi się łezka w oku zakręciła, jak przeczytałam, że ktoś o jednym z tych seriali jeszcze pamięta 🙂

  9. mam wrażenie, że autor tego tekstu nigdy nie był w Bieszczadach, ba nie zna podstaw geografii. Góry te ciągną się nie tylko w Polsce, ale też na Słowacji i Ukrainie. To nie jest jedno miasto. Główna siedziba jest w Ustrzykach Górnych. Tak naprawdę tam nic innego nie ma. Jeden sklep, kościół, PTTK – urokliwy, miałam pokój z widokiem na Watahe ;-). Szpitala tam nie ma, sama nie wiem gdzie jest najbliższy, ale obstawiam Ustrzyki Dolne, Lesko lub Sanok. To nie są już miasteczka, gdzie wszyscy się znają. Więc nie ma co się czepiać.
    Co do znajomości gór. Tak jak już powiedziałam Rebrow nie musiał znać każdego miejsca w Bieszczadach, bo nie są one małe.
    Ja bym dała 4 bobry, jednego odejmę za Głowę, który przeżył dwie śmierci 😉

  10. xyz – nigdy nie byłam w Bieszczadach, chociaż co rok obiecuję sobie, że w tym roku już na pewno 😉
    To, że „ludzie się znają” – wynikło jedynie z moich obserwacji podczas odcinka, nigdzie nie napisałam, że to jest małe miasteczko. Rebrow znał historię Szeptuna itp. Wywnioskowałam, że miejscowa policja zna wszystkich bandziorów – Wiktor w rozmowie z Panią Prokurator przyznał, że niejednokrotnie aresztował Kalitę. Miałam wrażenie, że policjanci, którzy go pilnowali w szpitalu, również muszą wiedzieć kto był jego prawą ręką – stąd mój wpis w recenzji 🙂
    Pozdrawiam serdecznie.

  11. W końcu obejrzałam ten zacny serial i zastanawiam mnie dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na dwie sceny, które są bardzo dziwne.
    W odcinku jak pani prokurator dokonuje przeszukania w tartaku, to przed tą sceną, Kalita odnajduje niedopałek i krzyczy kto tu palił, za chwilę znajdują u niego broń. Później w rozmowie z Wiktorem Dobosz stwierdza że Kalita też się nie przyznaje. W ostatnim odcinku jak Łuczak szykuje się do wyjścia to jest takie zbliżenie na niedopałek który rzuca i przydeptuje, coś mi tu nie pasuje. Mimo całej sympatii do Łuczaka to jednak on chyba jest w to wszystko zamieszany. Szkoda że się już tego nie dowiemy i możemy snuć tylko domysły 🙁

  12. Ta pierwsza scena była w piątym odcinku, i była dokładnie tak jak opisałam, ale chodziło mi że nikt z was nie zwrócił na to uwagi, jak była dyskusja na temat wyjaśnienia całej sytuacji.
    Jak dla mnie z dużym prawdopodobieństwem za tym wszystkim stoi Łuczak. Do tego kolczyk Ewy w chacie Łuczaka dziwnym trafem tam się znalazł jak przyszedł Wiktor.
    Trzeba liczyć że serial przejmie jakaś druga stacja, chociaż narazie na ten temat cisza nastała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *